Czy zaręczyny zmuszają do ślubu?

poniedziałek, maja 11, 2015

Witajcie,
Dziś kompletnie z innej beczki niż zazwyczaj, sama nie spodziewałam się, że o tym napiszę, ale po jednej wzmiance na forum zaczęłam o tym myśleć coraz bardziej i chciałabym poznać Wasze zdanie na ten temat.

Zaręczyny a ślub...

Źródło

Czy traktować je jako osobne wydarzenia czy jednak jak pewnego rodzaju etapy w związku?

Razem z moich (jeszcze) chłopakiem otwarcie rozmawiamy o ślubie, a nie jak niestety duży procent par (chodzi mi o tą "brzydszą połowę") unika tego tematu po prostu się go bojąc. 
Mężczyźni są przekonani, że skoro zaręczyny to od razu trzeba planować ślub i niestety przez takie niedomówienia w związku często wychodzą kłótnie, a nawet rozpady związków.

Każda para jest inna, związek to dwie uzupełniające się indywidualności.
Panowie nie każda kobieta zaraz po zaręczynach chce od razu planować ślub. 
Nie bez powodu dano Nam możliwość porozumiewania się przez słowa, więc rozmawiajmy to najlepszy sposób by wszystko między sobą wyjaśnić. Na szczęście w dzisiejszych czasach są ważniejsze sprawy i mądrzejsze kobiety.

Źródło
Mnie osobiście nie ciągnie do ołtarza, owszem chciałabym być już po zaręczynach i nosić jakieś małe i skromne cudeńko od mojego Kamila, ale w kwestii samego ślubu to nie mam parcia na szkło tym bardziej, że wspólnie zdecydowaliśmy, iż nie będziemy urządzać wesela tylko skupimy się na samej ceremonii w kościele, a za oszczędzone pieniądze, które wydalibyśmy na wesele chcemy wyruszyć w podróż po Europie (taki mały początek do podroży dookoła świata), więc podsumowując czy po zaręczynach ślub nastąpi w ciągu roku czy na przestrzeni kilku lat to nie robi mi dużej różnicy, bo plany wspólne już dawno mamy. 
Zaś mój Kamil ma troszeczkę inne zdanie, bo pomijając fakt, że chce bym dzień zaręczyn zapamiętała do końca życia to jeśli chodzi o sam ślub to chce by nastąpiło to w okresie około roku po zaręczynach.

 

A żeby nie pozostać gołosłowną to przytoczę kilka opinii na ten temat:
" jak dla mnie to sam fakt zaręczyn jest osobnym "wydarzeniem" - jak to ujęłaś - raczej przejściem do kolejnego etapu związku, ale nie związanym jeszcze z planowaniem ślubu - data, miejsce, goście, sala itd."
"Ogrom pytań 'kiedy ślub?' skłonił mnie do przeprowadzenia sondy na (portal) mam wrażenie, że spora część osób myśli, że z pierścionkiem zaręczynowym idzie się prosto do urzędu stanu cywilnego..."
"Moim zdaniem nie ma konkretnego czasu kiedy. Wszystko zależy od pary i ich podejścia, funduszy, tego czy chcą ślubu i ogólnie ich sytuacji "
 "To zależy jak planujecie Tradycyjnie to zaręczyny=planowanie ślubu, słyszałam od starszych osób że nie powinno się być zaręczonym dłużej niż rok bo to przynosi pecha. My zaręczyny w listopadzie, ślub w sierpniu.
Wiadomo, że teraz odchodzi się od tradycji na rzecz bardziej zachodnich zwyczajów, więc nie przejmujcie się i róbcie jak uważacie! Zawsze będzie ktoś was męczyć, teraz kiedy ślub, potem kiedy dziecko itp"
Kochani moi, tak dziś zwracam się również do Was Panowie. 
Co o tym wszystkim myślicie czy na prawdę w dzisiejszych czasach ślub po zaręczynach jest obowiązkowy jak to było jeszcze kilkadziesiąt lat temu?

Jak to z Wami jest/było jak długo zwlekaliście z ustaleniem terminu ślubu?

A do Was Panowie dodatkowe osobne pytanie: 
Na prawdę boicie rozmawiać się o zaręczynach, ślubie i przyszłości razem?

Pozdrawiam

You Might Also Like

0 komentarze

Kamila K.. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Archiwum bloga

Prawa Autorskie

Wszystkie publikowane na blogu zdjęcia oraz treści są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam.
Nie zezwalam na ich kopiowanie bez mojej zgody.

Jeśli chcesz skopiować coś z bloga proszę o kontakt - e-mail: wtrampkachdocelu@gmail.com lub w komentarzach pod postem.