Ach, ta natrętna obsługa sklepowa...

czwartek, czerwca 18, 2015

Witam,
Dziś o bardzo nietypowej porze, bo z pewnością już wszyscy śpicie i przyznam szczerze też miałam iść już spać, ale rzucam się po łóżku jak Sid z Epoki Lodowcowej i zasnąć nie umie, dlatego też przychodzę do Was z nocnym postem, o tym co do dnia dzisiejszego mnie tak nie denerwowało, aż w końcu zdenerwowało.
Tak, wiem, tytuł posta zdradza wszystko.
Ok, no to do rzeczy. Standardowo gdy jestem w centrum, a mam chwilę by wejść do galerii odwiedzam Drogerie Natura, prawie zawsze jest sporo ludzi więc lubię tam kupować, bo nikt z obsługi nie przeszkadza mi w zakupach, aż do dnia dzisiejszego. Wchodzę do Drogerii, a tam pusto więc dosłownie wszystkie ekspedientki, rozstawione co kilka metrów "rzuciły się na mnie" no i się zaczęło, obojętnie do jakiej półki podeszłam w ciągu kilku sekund pojawiała się pani z pytaniem: "Pomóc?" Lub "Szuka Pani czegoś konkretnego?" No kurde ile razy można zostać spytanym o to samo przez jedną osobę i to w ciągu zaledwie 5-10 minut? Chyba zrozumiałe, że klient sam kupuje co chce, w końcu po to stworzyli sklepy samoobsługowe. Jak będę chciała uzyskać jakieś informację to podejdę i sama zapytam, ale za to już będąc przy kasie z pełnym koszykiem na horyzoncie nie ma żadnej ekspedientki i trzeba czekać... 
Ja rozumiem, że one mają wytyczne po szkoleniach sprzedażowych, bo sama będąc na handlu przez to przechodziłam, ale kurde są chyba jakieś granice. W końcu klient wyjdzie z pustymi rękami, a co gorsza już do Nas nie wróci, bo chce robić zakupy w spokoju...
Po prostu masakra, nie mam pojęcia, kto był tak inteligentny by uczyć ekspedientki na szkoleniach, że na klienta trzeba "napaść"? Więc dla tego kto wpadł na pomysł wprowadzenia czegoś takiego w sklepach, drogeriach itp. ode mnie Brawa!
A czy Wy macie takie sklepy do, których nie przepadacie chodzić właśnie ze względu na natrętną obsługę?
Dobranoc nocnym markom i Dzień Dobry rannym ptaszkom.

You Might Also Like

0 komentarze

Kamila K.. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Archiwum bloga

Prawa Autorskie

Wszystkie publikowane na blogu zdjęcia oraz treści są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam.
Nie zezwalam na ich kopiowanie bez mojej zgody.

Jeśli chcesz skopiować coś z bloga proszę o kontakt - e-mail: wtrampkachdocelu@gmail.com lub w komentarzach pod postem.