piątek, 30 października 2015

Halloweenowa paczka do pobrania

Halloween już jutro, ale czy wszystko gotowe?

Specem od charakteryzacji Halloween czy strasznych przysmaków nie jestem, ale za to z grafiką mam dużo wspólnego i coś dla Was przygotowałam, chcecie wiedzieć co?
Zapraszam do dalszej części.

Osobiście Halloween uwielbiam i trochę ubolewam nad faktem, że w tym roku nie mogę świętować, ale to nie znaczy że Wy nie możecie się świetnie bawić. Dlatego dzięki Canva.com zebrałam dla Was Halloweenowe Grafiki, oczywiście w pełni darmowe. Na końcu znajdziecie link do pobrania paczki.

Co w paczce?
W "paczce" o rozszerzeniu zip (wystarczy wypakować) znajdziecie m in. pajęczyny, pająki, dynie, nietoperze, czy czaszki. Wszystkie pliki mają rozszerzenie .png czyli najnormalniej mówiąc lepszą jakość niż .jpg i brak tła dzięki czemu możecie je umieszczać gdzie tylko chcecie.

Do czego mogą posłużyć?
Grafiki świetnie nadają się do umieszczenia jako element zdjęć, ale świetnie się też sprawdzą do wydruku i wykorzystania jako dekoracje.
Np. Nietoperze - Odrysuj na grubszym papierze i połącz sznurkiem, lu zawieś na nitkach koło wiszącej lampy, zaś pajączki będą fajnie wyglądały jako nakładki na słomki, wystarczy po wycięciu wydruku naciąć paseczek by przecisnąć słomkę. Więcej pomysłów nie zdradzam, włączcie kreatywność.


Pozdrawiam i życzę strasznego Halloween!

czwartek, 29 października 2015

Spersonalizowany logotyp dla "Polka to ja!"

Dawno nie było wpisu graficznego, ale niestety mam tyle nadprogramowych zajęć, że nie mam czasu na przyjemności, ale postaram się częściej pokazywać moje pracę.

Ostatnio tworzyłam specjalnie dla Rity, która dopiero zbiera się z założeniem swojej strony. Zaczęła od strony graficznej, a ja dziękuję jej, że wybrała mnie jako twórce swojego logotypu.
Masz problem z samodzielnym wykonaniem grafik na stronę/bloga, a może po prostu nie masz do tego głowy, ani czasu? Jeśli tak to zapraszam wykonuje spersonalizowane grafiki rastrowe oraz wektorowe m in. Logotypy, Nagłówki czy Znaki Wodne.
Niskie i konkurencyjne ceny. 
Chcesz zobaczyć więcej moich prac? Zapraszam do portfolio. 
Masz jeszcze jakieś wątpliwości lub pytania? Pisz Facebook zarówno prywatny jak i Fan Page bloga oraz e-mail wtrampkachdocelu@gmail.com
 
Pozdrawiam

środa, 28 października 2015

Darmowy Planner w Trampkach - Listopad 2015

Ostatnie dni października to często czas by zaplanować kolejny miesiąc, dlatego kolejny raz przygotowałam dla Was prosty w użyciu i bardzo czytelny planner. Miałam w planach stworzenie również dużo bardziej rozbudowanej wersji miesięcznej, ale niestety obowiązki, problemy ze sprzętem czy szkoła zabrały więcej czasu niż przewidywałam i niestety na przyjemności nie wystarczyło czasu, dlatego oficjalnie zapowiadam iż rozbudowana wersja plannera połączonego z kalendarzem ukaże się w połowie grudnia i będzie początkiem na nowy rok.
A teraz już do rzeczy Planner W Trampkach na Listopad 2015.

Pobierz Planner W Trampkach
Pamiętajcie, jeśli chcecie podzielić się już wypełnionym plannerem w Social Mediach nie zapomnijcie o hashtagu #plannerwtrampkach

Pozdrawiam

poniedziałek, 26 października 2015

Motywujący cytat do działania na cały tydzień #6

Nowy tydzień, może okazać się nowym startem, więc motywacja na cały tydzień jest bardzo potrzebna.
Od razu chcę Was przeprosić za tą ciszę na blogu, ale laptop i Internet nie chcą ze mną współpracować, a niestety nie jestem w stanie tworzyć rozbudowanych artykułów przez telefon.
Dziś krótko, bo dodawanie wpisu przez telefon to piekło.
Motywacja na ten tydzień:
"Nic dwa razy się nie zdarza i z tej właśnie to przyczyny zrodziliśmy się bez wprawy i pomrzemy bez rutyny."Gyalwa Gendun Drubpa
Jutro jeśli znajdę chwilę i złapię Internet wrzucę planner na listopad, ale jeśli mi się uda to post pojawi się w godzinach wieczornych, ze względów nie zależnych od mnie.

Pozdrawiam

czwartek, 22 października 2015

Jesień moimi oczami (JWT4)

Spójrz przez okno... Co widzisz?
Zimno, mokro i ponuro? Tak nie powinna wyglądać jesień, dlatego też w ramach wyzwania postanowiłam pokazać Wam jesień moimi oczami. Za co tak na prawdę uwielbiam te porę roku.
Ciekawi? Zapraszam do lektury.

Wiele osób widząc niesprzyjającą za oknem aurę nie znosi jesieni. Może jestem głupia, ale nieskrycie ją uwielbiam i zamierzam Wam to dziś udowodnić.

Dom pachnący szarlotką. Zapach wodzący za nos to najlepsze co może być, gdy za oknem paskudnie. A oczekiwania, aż szarlotka będzie gotowa strasznie się dłuży.
Źródło: Mój Instagram
Grube skarpety. Jestem strasznym zmarzluchem, więc moja kolekcja grubych skarpet jest kilku krotnie większa niż inne części mojej garderoby.
Źródło: Mój Instagram
Przysmaki dyniowe. Jak wiecie jestem wielką fanką wszelakich potraw z dyni, a kiedy ją jeść jak nie w sezonie jesiennym. Mój #1 wśród dyniowych przysmaków to Zupa Krem z Dynii.
Źródło: Mój Instagram

Kolorowe ulice. Jesień to chyba najbardziej kolorowa pora roku. Ilość kolorów jakie możemy podziwiać jest niepowtarzalna.
 
No i oczywiście moje ulubione święto - Halloween. W moich żyłam płynie rockowa krew, a co w pewnym sensie się z tym wiąże to fakt iż to jedyne święto kiedy mogę bez zawahania wymalować się tak kredką, że dzieci na mój widok będą uciekać. Nie no żartuje, po prostu kocham straszyć, więc zawsze korzystam z okazji gdy mogę się przebrać za jakiś upiór.

Dla mnie jesień pomimo często pochmurna, zimna i mokra to najpiękniejsza pora roku, a jak Ty widzisz jesień?

Pozdrawiam

środa, 21 października 2015

DIY - Jesienne Inspiracje czyli Liściasty świecznik (JWT3)

Niektórzy moi znajomi mówią, że Kreatywność to moje drugie imię, ale sama nigdy nie byłam za pan brat z robótkami ręcznymi czy DIY. Od zawsze wolę szkicownik czy teraz wersje mobilną tablet/komputer, więc wykonanie czegoś przestrzennego było dla mnie wyzwaniem, ale skoro rzucam je Wam to sama również je podejmę.

Mam przyjemność pokazać Wam pierwszą (udaną) rzecz DIY, którą samodzielnie wykonałam i choć to banalnie prosty do wykonania przedmiot to i tak jestem z siebie dumna, że po 5 minutach nie rzuciłam wszystkiego w cholerę.

Ok, już bez przynudzania Liściasty Świecznik - DIY, który nadaje wnętrzu niesamowity klimat.

Oto co będziecie potrzebować do wykonania Jesiennej Ozdoby:
  • Piękne kolorowe liście;
  • Słoik lub inne szklane naczynie (wybierajcie jak najmniej wymyśle kształty inaczej liście mogą się odklejać);
  • Świeca, wykorzystałam starą i odpowiednio wycięłam wcześniej by zmieściła się do słoika;
  • Nożyczki;
  • Klej, najlepiej w płynie lepiej się go dozuje;
  • Sianko dekoracyjne, do kupienia w kwiaciarniach, choć proponuje poszukać w domu, ja znalazłam po starych kwiatach.
Jeśli mamy już wszystko to zabieramy się do pracy. Pamiętajcie słoik musi być czysty by posmarowane klejem liście bez problemu się na nim przyklejały.
Sposobu przygotowania pisać mam nadzieje nie trzeba, dlatego też pokaże Wam jak wygląda już gotowy Liściasty Świecznik.
W świetle i bez zapalonej świecy, efekt nie jest zbyt spektakularny, ale wystarczy zgasić światło, zapalić świece i mamy romantyczny klimat pod znakiem jesieni.
Ja zaprosiłam Jesień do swojego domu pod postacią samodzielnie i w banalny sposób wykonanych Liściastych Świeczników. Zbliża się Halloween, mogę również posłużyć jako lampiony, wystarczy drucik, by móc je zawiesić i już wejście do domu oświetlone.

A Ty co zbroiłaś w ramach trzeciego dnia Jesieni W Trampkach?
Zajrzyj też na poprzednie dni wyzwania, mamy za sobą Jesienne Rytuały oraz Sposoby na Jesienną Chandrę.

Pozdrawiam

wtorek, 20 października 2015

Nie daj się chandrze, czyli mój sposób na jesień (JWT2)

Drugi dzień blogowego wyzwania "Jesień W Trampkach", więc i kolejny wpis dotyczący jesieni nie był dla mnie problemem, bo kocham tę złotą porę roku. Mamy za sobą już Jesienne Rytuały teraz przyszedł czas na Walkę z chandrą, bo ta jak na złość uwielbia przychodzić w okresie jesieni.
Ile osób tyle sposób na jesienną chandrę. Przyznaję wiele lat jesień spędzałam zawinięta w koc, oglądając bezsensowne seriale, ale dwa lata temu nastąpił przełom. Jesień to dla mnie szczególny okres przepełniony inspiracjami. Październik to dla nie tylko początek kursu graficznego o którym marzyłam od długiego czasu, ale również czas realizacji moich projektów, ale dziś nie o tym.

Z myślą o Was sporządziłam drugą listę słonecznych filmów idealnych na długie jesienne wieczory. Jeśli nie widzieliście pierwszej części to zapraszam do nadrabiania filmowych zaległości Słońce na Ekranie czyli Filmy Na Jesienne Wieczory.

Uszkodzona stopa mocno przeszkadza, ale jest też idealnym pretekstem by nadrobić filmowe zaległości, dlatego też wzięłam sobie do serca propozycje czytelniczek, obejrzałam i przedstawiam, kolejne propozycje filmów idealnych na długie jesienne wieczory.
  1. Noce w Rodanthe. "Noce w Rodanthe" to wzruszająca, melodramatyczna ekranizacja powieści Nicolasa Sparksa, specjalisty od tego typu historii, autora m.in. "Pamiętnika" i "Listu w butelce" również przeniesionych na ekran. To nie są lektury ani filmy dla każdego, jednak w swojej klasie "Noce w Rodanthe" zdają egzamin. To również zasługa Diane Lane i Richarda Gere’a, którzy w naturalny sposób odnaleźli się w swoich rolach.
  2. Pamiętnik. "Pamiętnik" to historia pewnej miłości, która rozkwitła na początku lat 40. gdzieś w Karolinie Północnej. Duke (James Garner) odczytuje ją starej kobiecie cierpiącej na chorobę Alzheimera (w tej roli Gena Rowlands). Dzięki sile uczucia przeżywa na nowo cudowne chwile swojej wielkiej miłości. Przypomina sobie, kiedy po raz pierwszy zobaczył Allie Nelson (Rachel McAdams) - ich spotkania, wspólne wakacje i trudny okres rozstania, gdy zniknęła z jego życia na siedem lat...
  3. Stowarzyszenie umarłych poetów. Ekscentryczny profesor John Keating wnosi w szacowne mury ekskluzywnej uczelni ducha poezji, miłości życia i samodzielnego myślenia. Zainspirowani przez niego chłopcy odnawiają Stowarzyszenie Umarłych Poetów - sekretny związek, w którym odkrywają piękno zapomnianych utworów, a także prawo do marzeń, wolności i buntu.
  4. Holiday. Dwie nieznające się kobiety, aby uciec od problemów, postanawiają na święta zamienić się domami. Iris przeprowadza się do słonecznego Los Angeles, a Amanda wyjeżdża na zaśnieżoną angielską wieś.
  5. Zakochana złośnica. Kat to dziewczyna, przed którą drżą wszyscy faceci w szkole, jej młodsza siostra natomiast stanowi główny obiekt ich pożądania. Bianca, ku swej rozpaczy, ma zakaz umawiania się na randki do czasu, gdy Katarina znajdzie sobie chłopaka. 
 Mój sposób na chandrę jesienią to koc, świece, kakao, mój mężczyzna i dobre kino.
A co Wy stosujecie by wygrać z chandrą?

Pozdrawiam

 

poniedziałek, 19 października 2015

Jesienne rytuały (JWT1)

Może jestem dziwnym człowiekiem, ale dla mnie każda pora roku to pewne rytuały, których pod żadnym pozorem nie wykonuje w inne pory roku. Tak samo jest z jesienią. Kilka lat temu powstała lista rzeczy, które sprawiają przyjemność i przypominają że mamy jesień.

Dziś w ramach pierwszego dnia Blogowego Wyzwania "Jesień W Trampkach", przedstawie Wam krótką listę rzeczy, które sprawiają że mam 100% pewność, że za oknem jest jesień.
Dynia króluje w kuchni. Jesień to idealny czas na przeróżne potrawy z dyni. Moją kulinarną zwyciężczynią jest Zupa krem z dyni z dużą ilością curry. Sama dynia jak dla mnie nie ma smaku, ale w połączeniu z rozgrzewającym i bardzo zdrowym curry to niebo w gębie. Mój #1!

Halloween. Niestety nie jest to święto, które cieszy się dużą popularnością w Polsce, ale to moje ulubione święto. Świętowanie w kolorowych i jednocześnie przerażających kostiumach to genialna sprawa, wtedy nie ważne jakiego jesteś koloru skóry, orientacji, płci itd. Bo Halloween jest po to by świetnie się bawić w przerażającej scenerii.

Złoto za oknem. Każda pora roku ma swój kolor. Dla mnie jesień ma odcień złota z czerwienią. Kocham zbierać dary jesieni i tworzyć z nich cudowne ozdoby domu. Dla niektórych bukiet z liści to śmieci, a dla mnie skromny dodatek do pomieszczenia, który nadaję wnętrzu ciepła.

Melancholijne melodie. Bardzo rzadko słucham takiej muzyki, bo jednak moja playlista to głównie rock i jego pokrewne, ale gdy przychodzi jesienny czas uwielbiam rozłożyć się pod kocem, usiąść przy kominku, straszny ze mnie zmarzluch i założyć słuchawki by usłyszeć najlepiej francuską muzykę.

Ciemne paznokcie. Swego czasu byłam zapaloną lakieromaniaczką, nawet myślałam o kursie, ale to były tylko zabawy z lakierem. Kolekcja liczyła koło 50 lakierów, na szczęście wyrosłam z tej "pasji", ale wracając jesień to czas kiedy paznokcie maluje tylko na ciemne kolory, czarny, grafit, szary, granaty czy fiolety, nie wiem w takich kolorach w czasie jesieni czuje się najlepiej.

To moje TOP 5, a jakie są Wasze jesienne rytuały?


Pozdrawiam

niedziela, 18 października 2015

Motywujący cytat do działania na cały tydzień #5

Miniony tydzień był dla mnie podwójnie wyczerpujący, a nowy zapowiada się równie pracowity, nawet na chwilę nie zwalniam tempa i choć marzy mi się chwila relaksu to nie ma kiedy, dlatego też motywacyjny kopniak jest mi bardzo pomocny.
"Życie jest wspaniałe, należy tylko spoglądać na nie przez właściwe okulary."
Aleksander Dumas
No i przypominam o Wyzwaniu Blogowym "Jesień W Trampkach" ruszamy już jutro i trwamy do piątku włącznie. Pamiętajcie nie ma obowiązku pisania w każdy dzień.

Pozdrawiam

środa, 14 października 2015

Podwójna jedenastka czyli Nominacja LBA

Nominacja LBA to miłe wyróżnienie do którego przywykłam z poprzednim urodowym blogiem, dlatego tym razem jakoś nie mogłam się zmusić by odpowiedzieć na nominację oraz pytania Agnieszki i Uli.

Ostatni czas to dużo pracy w domu i nad plannerem, który dla Was szykuję, dlatego też mam bardzo mało czasu by usiąść spokojnie i napisać porządny wpis. A by na blogu nie świeciło pustkami to postanowiłam w końcu odpowiedzieć na nominację dziewczyn.

No to na pierwszy ogień idą pytania od Agnieszki z bloga Nasz Dream Team
1. Twój sposób na relaks?
Nie mam żadnego sprawdzonego sposoby na chwilę relaksu dla siebie. Jestem w ciągłym biegu, więc nie za bardzo mam czas na relaks, ale jakby nie patrzeć zawsze skutkowało gorące kakao, cieplutki kocyk i dobre kino.
2. Wschód czy zachód słońca?
Jestem śpiochem, więc zdecydowanie zachód słońca, najlepiej na plaży z moim Kamilem.
3. Kim chciałaś zostać jak byłaś małą dziewczynką?
Patrząc na to co robię i kim jestem dziś, chce mi się śmiać, bo będąc małą dziewczynką nie chciałam być lekarzem, modelką, aktorką czy piosenkarką. Mała Kamilka chciała być światowej klasy piłkarzem!
4. Co Ci daje blogowanie?
Przyjemność i satysfakcję, że nie piszę do szuflady tylko dla czytelnika. Czasem jest ciężko bo nie każdy tekst trafia, ale sam fakt, że jakiś tekst może komuś pomóc lub ktoś się z nim identyfikuje to najlepsze co może być.
5. Gdybyś mogła mieć magiczną moc to byłoby to...
Choć jestem fanką Marvela i darzę miłością nieskończoną wszystkich bohaterów to nigdy do końca nie potrafiłam się zdecydować. Ogromna siła i niezniszczalność Hulka, latanie Supermena, Pajęcze sieci Spidermana, a może genialna zbroja Iron Mana, nie mam pojęcia każda moc to duża odpowiedzialność.
6. Kto jest dla Ciebie ikoną stylu?
Śmiejcie się, ale ja sama. Nigdy nie zwracałam uwagi na styl jakiejś gwiazdy, zawsze sama kreowałam swój wizerunek. Mam w swojej szafie ciuchy na koncert rockowy, na eleganckie spotkanie czy spotkanie z przyjaciółmi i wiecie co ciuchy są dobrane pode mnie, bo to ja mam w nich wyglądać dobrze a co najważniejsze czuć się sexy.
7. 3 Twoje ulubione kosmetyki to...
  • Czarny eyeliner Hi-Tech z Pierre Rene (niezawodny w każdej sytuacji)
  • Czarny tusz do rzęs z Rimmela
  • Najjaśniejszy fluid jaki znalazłam z Pierre Rene
8. Jakie treści lubisz czytać na blogach innych osób?
Jeszcze rok temu odpowiedziałabym uroda, ale dziś wpisy o takiej tematyce coraz bardziej mnie męczą. Uwielbiam czytać blogi lifestyle, bo wchodzisz i nie masz pojęcia na co trafisz.
9. Ulubiona książka?
Nie mam jednej, a serię książek o Harrym Potterze. Wychowałam się na magii i już.
10. Miejsce, które warto odwiedzić to...
Byłam w wielu miejscach, ale chyba najbardziej urzekł mnie Wrocław i Sky Tower, to niesamowite jak ogromne na co dzień rzeczy z takiej wysokości stają się malutkie.
11. Jaka cecha charakteru jest u Ciebie dominująca?
Nie wiem, czy można to nazwać cecha charakteru, ale są dwie które dominują perfekcjonizm i ciągła potrzeba wchłaniania wiedzy.

Agnieszka wymyśliła ciekawe pytania, a co przygotowała Ula? Zaraz się przekonacie.
Jedenastka od Uli z bloga Francais Mon Amour 
1. Moje ulubione miejsce w sieci to...?
Tyle lat w sieci i blogosferze, ale chyba nie ma takiego miejsca.
2. Jak idzie Ci realizacja postanowień na obecny rok?
Dużo rzeczy się skomplikowało, ale dużo też rozwiązało. Wróciłam do szkoły na grafikę komputerową, blog się rozwija, sama dążę do upragnionej sylwetki jedyne do poprawki to praca.
3. Pierwsza myśl po przebudzeniu to najczęściej myśl o...?
Rzeczach do zrobienia i która godzina. Jeszcze czasem próbuje przypomnieć sobie sny, ale z mizernym skutkiem.
4. Film, który został obejrzany przez Ciebie co najmniej 3 razy to...?
Każdy z serii o Harrym Poterze.
5. Wytrawne czy słodkie?
Żadne. Nie pije alkoholu pod żadną postacią, sam zapach powoduje mdłości.
6. 3 wpisy od których nowy czytelnik powinien zacząć lekturę Twojego bloga to...?
7. Jeśli nie Facebook to co?
Instagram - Kocham robić zdjęcia, dlatego też tymi które wyjdą na prawdę dobrze lubię się chwalić.
8. Ulubiony sposób nauki języka obcego to...?
Nauka przez piosenki, tak nauczyłam się języka angielskiego słuchając, śpiewając i tłumacząc teksty na własna rękę.
9. Jaki był najmniej przez Ciebie lubiany przedmiot w szkole i dlaczego?
Niemiecki, trafiałam na nauczycieli, którzy nie potrafili przekazać wiedzy, a oczekiwali jej od uczniów.
10. Słońce czy deszcz.
Słońce, jestem z sierpnia więc każdy promień słońca wchłaniam jak gąbka.
11. Szklanka jest według Ciebie do połowy pełna czy do połowy pusta?
Choć optymistką nie jestem, to szklanka jest do połowy pełna. Nawet z najgorszej sytuacji staram się wyciągnąć pozytywy.

Ja jak na spowiedzi odpowiedziałam na pytania dziewczyn, a teraz moje pytania i blogi które nominuje.

Pytania:
  1. Kiedy doszłaś do wniosku, że blogowanie to pasja a nie zajęcie dla zabicia czasu dla nastolatek?
  2. Gdybyś miała możliwość zamieniłabyś swoje obecne życie (nie zapomnij o argumentach za i przeciw)?
  3. Czy wyuczony zawód to spełnienie Twoich marzeń?
  4. Podaj minimum 3 cechy Twojego charakteru potwierdzające Twoją zajebistość... 
  5. Co byś powiedziała sobie na początku swojej przygody z blogowaniem?
  6. Jak traktujesz swojego bloga? Jest dla Ciebie hobby czy "dodatkowym etatem"?
  7. Jeśli miałabyś możliwość zrobić sobie wymarzony kurs i nie liczyło by się miejsce odbywania go, ani koszty, to jaki kurs dla siebie byś wybrała?
  8. Skąd pomysł na nazwę bloga?
  9. Moda czy wygoda?
  10. Twoje miejsce organizacji (kalendarz, notes, planner itd.).
  11. Jedna rzecz, którą byś zmieniła w swoim wyglądzie to...
Pytania już są, więc przystąpmy do 11, która będzie musiała się z nimi zmierzyć:
 Pozdrawiam 

poniedziałek, 12 października 2015

Motywujący cytat do działania na cały tydzień #4

Kto nie lubi poniedziałków?
Na pewno nie ja, dla mnie początek tygodnia to start do działania i wykonania wyznaczonych sobie wcześniej celów.
Krótko, bo mam dużo do zrobienia.
Motywacja na cały tydzień.
"Motywacja do wygranej jest ważna, ale motywacja do przygotowania się jest niezbędna."
Joe Paterno
Pozdrawiam

niedziela, 11 października 2015

Słońce na ekranie czyli filmy na jesienne wieczory

Jesień i zima to okresy, kiedy najlepszym pomysłem na długie jesienne wieczory i chandrę jest gorący trunek, koc i kochana osoba obok. Zimne i długie, czasem też samotne wieczory można w łatwy sposób umilić i nie mam tu na myśli mega kalorycznego deseru, ale dobre słoneczne kino. Dlatego też postanowiłam przygotować krótką listę filmów, które z pewnością naładują nam baterię do działania.

Postanowiłam nie skupiać się stricte na jednej kategorii, dlatego znajdziesz tutaj komedie, romanse, przygodę czy filmy muzyczne.
  1. Mamma Mia! Musical, w którym możemy usłyszeć największe przeboje ABBY, zobaczyć świetnych aktorów i piękną grecką wyspę. Sophie (Amanda Seyfried) już niebawem wychodzi za mąż za przystojnego Sky’a (Dominic Cooper). Dziewczyna marzy, by na jej uroczystości pojawił się także jej ojciec, którego nie zna. Czytając pamiętnik mamy dowiaduje się, że na dziewięć miesięcy przed jej narodzinami, Donna miała aż trzech partnerów! Sophie nie wie, który z nich to jej ojciec, więc na ślub zaprasza… wszystkich! 
  2. Dziennik Bridget Jones. Bridget Jones to 32-letnia panna, nieudolnie lawirująca między swoimi romansami. Cierpi z powodu nadwagi, nadmiaru papierosów i alkoholu, a przede wszystkim braku faceta. Po kolejnych spędzonych w pojedynkę świętach postanawia radykalnie zmienić swoje życie. Zaczyna prowadzić dziennik… 
  3. Pod słońcem Toskanii. Frances Mayes jest znaną pisarką i recenzentką książek, z której opiniami nie wszyscy się zgadzają. Wiedzie wspaniałe życie ze swoim mężem dopóki jeden z pisarzy, którzy padli ofiarą jej recenzji nie zasugerował jej, że jej własny mąż ją zdradza. Fran nie może pozbierać się po rozwodzie tym bardziej, że mąż odebrał jej dom. Zmuszona została wyprowadzić się do bloku dla rozwodników. Mieszka tam do dnia, w którym jej przyjaciółka Patti ofiarowała jej bilet na wycieczkę do Toskanii. 
  4. Listy do Julii. Amanda Seyfried wciela się w postać Sophie, amerykańskiej dziewczyny, która wraz ze swoim narzeczonym przyjeżdża do Włoch na tzw podróż przedślubną. Potem mamy już typowy schemacik z drugim wątkiem. Narzeczony zajęty interesami zostawia Sophie samą, a ta poznaje Italię z pomocą starszej kobiety, poszukującej dawnego ukochanego. Jej sercem zawładnie za to pewien młody Brytyjczyk, choć początkowo będzie naszą bohaterką szalenie frustrował. 
  5. Jedz, Módl się, Kochaj. Po kilku latach nieudanych związków z mężczyznami i ogólnych rozczarowań Elizabeth Gilbert (Julia Roberts) podejmuje ryzyko. Postanawia wyruszyć w roczną podróż po świecie po to by odkryć samą siebie. Elizabeth pragnie odwiedzić głównie trzy miejsca i tam w ciszy i spokoju, oraz skupiając się głównie na własnej osobie chce odkryć czego tak naprawdę w życiu pragnie. 
Może te filmy nie spowodują, że wiosna przyjdzie szybciej, ale na pewno umilą Wam nie jeden wieczór. Nie ważne czy z drugą połówką czy przyjaciółkami.

Pozdrawiam

sobota, 10 października 2015

Capsule wardrobe czyli szafa w kapsułce

Szafa pęka w szwach, a Ty i tak każdego dnia rozkładasz ręce, że nie masz się w co ubrać.
Znajome? Sama do niedawna tak miałam. Szafa wypełniona po brzegi, a ponad połowa rzeczy to ciuchów które są za duże czy np. nie w moim stylu.

Jak wiecie w ciągu ostatnich kilku miesięcy zrzuciłam ponad 10 kg i przyznaje każdego ranka gdy miałam wyjść z łóżka miałam łzy w oczach. Co wyciągnęłam z szafy to za duże, aż do czasu. Przeglądając blogi wpadłam u jednej z blogerek na wpis o Capsule Wardrobe czyli Szafie/Garderobie w Kapsułce. 
 Niby to nic takiego, ale dzięki kilku złotym zasadom, poranki nie dość, że są przyjemniejsze, mam czas by spokojnie zjeść śniadanie to jeszcze staje przed szafą i wiecie co? Wiem w co się ubrać!

Oto kilka zasad, które mnie bardzo pomogły:
  1. Przejrzyj szafę i pozostaw w niej tylko 37 rzeczy by z nich komponować zestawy w ciągu sezonu. Pisząc 37 mam na myśli spodnie, bluzki, koszule, topy, sukienki, buty i odzież wierzchnią. Nie wliczaj odzieży treningowej, piżamy czy odzieży roboczej w której robisz remonty.37 to moja liczba rzeczy, których potrzebuje w każdym sezonie by skomponować strój na każdy dzień, ale gdy zaczniesz planować swoją kapsułkę może okazać się że potrzebujesz innej liczby ubrań. Tylko pamiętaj staraj się nie przekroczyć 40-stki. Capsule Wardrobe to minimalistyczna wersja Twojej garderoby, dlatego też nie może ona liczyć 100 rzeczy na trzy miesiące, bo mija się to z celem.
  2. Stosuj tylko te 37 sztuk na 3 miesiące-to, co nazywamy sezonem. Można to podzielić na pory roku: zima (styczeń-marzec), wiosna (kwiecień-czerwiec), lato (lipiec-wrzesień), jesień (październik-grudzień). I pamiętaj, akcesoria nie są wliczone w kapsułkę, co znaczy że dodatków możemy mieć ile zechcemy. Hura.
  3. W ciągu ostatniego tygodnia lub dwóch sezonu zrób plan na kolejny trzy miesięczny okres, w tym czasie najlepiej wybrać się na zakupy by dopełnić garderobę.
  4. Ciesz się garderobą w kapsułce i na chwilę zapomnij o zakupach, na to przyjdzie czas.
  5. Szafa w kapsułce ma również na celu pomoc w oszczędzaniu, dlatego też ważne jest byś wyznaczyła sobie budżet, którego nie przekroczysz, gdy będziesz uzupełniać garderobę o nowe ciuszki na kolejny sezon.
Znasz zasady, które mnie bardzo pomogły, ale czy wiesz jak się do tego zabrać?
Jeśli nie przedstawiam 3 szybkie kroki, które pozwolą zacząć swoją przygodę z Capsule wardrobe:
  • Opróżnij swoją szafę. Mówię poważnie, wyrzuć z niej wszystko, zacznij przeglądać i przymierzać w czym czujesz się dobrze, a co tylko zalega w szafie. Nie daj się zwieść miłością do ciuchów, które miałaś tylko kilko razy na sobie, a teraz zajmują miejsce. Wybierz rzeczy tak byś miała co założyć do pracy/szkoły czy na bardziej eleganckie spotkanie.
  • Gdy już wybierzesz rzeczy, które odpowiadają Twojemu stylowi, dobrze w nich wglądasz, a przede wszystkim świetnie się w nich czujesz podziel je na 4 sezony. Niektóre rzeczy mogą się dublować, ale podczas dzielenia spróbuj zrobić listę odzieży na każdy sezon czyli w praktyce 4 listy po 37 rzeczy. Rzeczy podzielone? Pora na jakiś czas się z nimi rozstać. Spakować do pudła czy wynieść na strych. Przecież nie potrzebujesz szortów zimą czy wełnianego płaszcza latem.
    A to co nie zostało z różnych powodów wybrane pożegnaj na zawsze. Oddaj potrzebującym, rodzinie, znajomym, a może spróbuj sprzedać będzie na zakupy.
  • Listy odzieży na każdy sezon zrobione? To teraz przystąp do planowania czego potrzeba, by garderoba na każdy sezon była w pełni skompletowana.
    I pamiętaj, nie leć od razu na zakupy by uzupełnić braki w szafie, rób zakupy z głową. Zrób plan czego potrzebujesz, wyznacz sobie budżet no i oczywiście nie zapomnij robić zakupów w ostatnim tygodniu sezonu (wtedy najczęściej możemy natrafić na promocję i oszczędzić).
Kochane a jak to jest z Wami, odnajdujecie się w takiej minimalistycznej garderobie czy to nie dla Was?
Pozdrawiam

piątek, 9 października 2015

Po co kolejny blog w sieci? (WB3)

Kolejny, już ostatni dzień wyzwania blogowego u Lifstylerki
Misja/cel bloga.

Blogerką jestem nie od dziś. Poważne pisanie w sieci rozpoczęłam jeszcze w szkole średniej, oczywiście wcześniej też miałam swoje miejsce w sieci, ale nie przywiązywałam do blogowania uwagi, nawet nie wiem czy ktokolwiek mnie wtedy czytał. Pierwszy poważny blog powstał pod koniec gimnazjum, wtedy pisałam o wszystkim. Bloga nie można było podpiąć pod żadną kategorię, nawet szeroko pojęty lifestyle. Później powstał blog urodowy i tu aż wstyd się przyznać, ale byłam nastawiona na zyski współprace, darmowe produkty itd.

Aż do czasu, gdy po prawie rocznej przerwie zdecydowałam się powrócić do blogosfery. Tym razem z przekazem i dla kobiet takich jak ja. Szukających odpowiedzi, tutoriali, porad i nie tylko. Długo zastanawiałam się czy w ogóle wrócić, tym bardziej, że każdego dnia powstaje tyle nowych blogów, że nie wiadomo czy kolejny ma szansę przebicia.

1 kwietnia br. to był dzień. Postawiłam wszystko na ostatnią kartę. To będzie ostatni blog, który założę i albo się uda, albo pożegnam blogosferę jako autor na zawsze. Przyznaję, że przez pierwsze 2,3 miesiące szukałam złotego środka i tematów, na które chcę pisać oraz to wszystko czym chce się z Wami podzielić. Stąd pomysł na blog o tematyce lifstyle. Same doskonale wiecie, jak trudno dotrzeć do odbiorców i jak zachęcić do pozostania.

No cóż jest ciężko, ale poczucie, że choć z jednego postu skorzysta jedna osoba to nagroda za spędzony czas przy komputerze, zniszczone oczy czy zarwaną noc to pestka.

Sama każdego dnia staram się uczyć nowych rzeczy (sami widzicie tutoriale czy przepisy kulinarne zaznaczając nie potrafię gotować, ale się staram), i chce się z Wami dzielić tym czego na bieżąco się uczę. Blog jest dla mnie nie tyle moim kawałkiem Internetu to miejscem spotkania z czytelnikami, nawet nie wiecie ile dzięki blogowi zawarłam cudownych znajomości.

Kochani a Wy dlaczego piszecie bloga, skoro tyle już jest ich w sieci?

Wpis w ramach wyzwania blogowego u Lifestylerki.

Pozdrawiam 

środa, 7 października 2015

Indyjskie smaki czyli Zupa krem z dyni (WB2)

Podejmując wyzwania blogowe, często rzucam się na głęboką wodę, bo nie zawsze hasło dnia jest dla mnie łatwością i czasem muszę się nieźle napocić by naskrobać wpis godny uwagi. Tak też jest tym razem. Lifestylerka jako hasło drugiego dnia obrała Jesienny Przysmak, a co tu zrobić jeśli tak jak ja gotować się nie potrafi? No cóż, po to są wyzwania by włączyć w Nas kreatywność i pobudzić do działania.

Ja podjęłam wyzwanie i z przyjemnością prezentuję Wam przepis na Zupę krem z dyni, która to skradła moje serce i mogłabym ją jeść bez przerwy.
Źródło: Mój Instagram
Zupa krem z dyni, kurczakiem oraz curry.

Składniki:
  • 0,5 kg dyni
  • 0,5 litra gorącego bulionu z kurczaka (ma być drobiowy, a nie z kostki!)
  • śmietana 30%
  • mleko ok. 200 ml (by zupa była słodsza można wykorzystać mleko kokosowe, niestety sama tego nie stosuje gdyż mleko kokosowe zawsze jest w puszcze, a Nasza Marta ma uczulenie na nikiel i niczego z puszek dla własnego bezpieczeństwa nie je)
  • pojedyncza pierś z kurczaka
  • kilka ząbków czosnku
  • olej - do smażenia kurczaka
  • przyprawy (dużo curry, pieprz, sól)
  • bagietka (opcjonalnie do podania)
  • szczypiorek lub natka pietruszki do dekoracji
Sposób przyrządzania:
Dynie dokładnie myjemy, pozbywamy się pestek, obieramy z twardej skóry, a następnie kroimy w kostkę, ważne czy kroić w miarę równo by wszystko zdążyło się ugotować. Pokrojoną dynię wrzucamy do garnka i zalewamy wodą, gotujemy na wolnym ogniu około 30 minut, dynia musi być miękka bo będziemy ją blendować.
W miedzy czasie gotowania się dyni, zajmujemy się pokrojeniem piersi z kurczaka na oleju z odrobiną pieprzu i soli do smaku, takiego kurczaka dodajemy na sam koniec, już po zblendowaniu wszystkich składników, sama wrzucam kilka kawałków bezpośrednio do talerza, taka mała niespodzianka.
Dynia ugotowana, odlewamy wodę, a wlewamy bulion i zaczynamy blendowanie. Następnie stopniowo dodajemy najpierw śmietany. Pamiętajcie, śmietanę dodajemy stopniowo cały czas mieszając by się nie zważyła. A potem już wedle uznania mleka by zupa nie była zbyt gęsta. Do dyni, bulionu, śmietany oraz mleka dodajemy czosnek i przyprawy wedle uznania, nie każdy lubi ostre dania i to wszystko jeszcze raz blendujemy by ostatecznie połączyć ze sobą wszystkie składniki.
Gotowe zupa krem gotowa!
Bierzemy ulubione miseczki czy talerze, wrzucamy na dno kurczaka i zalewamy zupą.
Troszkę szczypiorku lub natki na górę, bagietka pokrojona.

No to łyżka w dłoń i smacznego!
Źródło: Mój Instagram

Pozdrawiam

wtorek, 6 października 2015

Spersonalizowane grafiki dla bloga "Tajemnice Portmonetki"

Witajcie,
Może jeszcze nie śpicie. Wiem, że jest już późno, ale obiecałam pokazać Wam w końcu grafiki które tworzyłam dla Ani z bloga "Tajemnice Portmonetki" . Od razu dziękuję Ani za wyrozumiałość i przepraszam, że musiała tak długo czekać, ale problemy w domu nie pozwoliły na nic.
Dlatego też już bez przeciągania grafiki, którymi Ania już trochę się cieszy i zdobią jej bloga oraz portale społecznościowe.



Masz problem z samodzielnym wykonaniem grafik na stronę/bloga, a może po prostu nie masz do tego głowy, ani czasu? Jeśli tak to zapraszam wykonuje spersonalizowane grafiki rastrowe oraz wektorowe m in. Logotypy, Nagłówki czy Znaki Wodne.
Niskie i konkurencyjne ceny. 
Chcesz zobaczyć więcej moich prac? Zapraszam do portfolio. 
Masz jeszcze jakieś wątpliwości lub pytania? Pisz Facebook zarówno prywatny jak i Fan Page bloga oraz e-mail wtrampkachdocelu@gmail.com
 
Pozdrawiam

poniedziałek, 5 października 2015

Moje spojrzenie na jesień (WB1)

Wiosna, lato, jesień, zima...
Którą porę roku wybierasz na swoją ulubioną?
Sama powinnam wybrać lato, w końcu urodziłam się w sierpniu, jest gorąco i są wakacje, ale... nie, bez zastanowienia wybieram jesień, choć nie zawsze złota i cudowna to ma w sobie to coś co powoduje iż chce mi się wszystko bardziej niż podczas innych pór roku. A to dlaczego? Nie mam pojęcia, ale za to mam swoje sposoby na tą porę roku.

Jesień, niby pora roku taka jak wszystkie, a ma w sobie więcej niż pozostałe pory roku razem wzięte. Nie zawsze jest dla Nas łaskawa, czasem pochmurna, szara i zimna, ale w przeciwieństwie do zimy, którą również uwielbiam ma w "rękawie" kilka asów.

Długie jesienne wieczory. Dobra książka lub film, cieplutki koc, gorące kakao i obecność najważniejszych. Oczywiście zimą też mamy takie wieczory, nawet dłuższe, ale jesienne rządzą się swoimi prawami.
Źródło: Mój Instagram
Jesienne spacery. Tak, wiem podczas każdej pory roku można spacerować, ale tylko jesień ubrana jest w tak intensywne pomarańcze, czerwienie i żółcie. Cudowne kolory na drzewach, kasztany, żołędzie, może to dziecinne, ale choć dwudziestka już trochę czasu temu minęła to cały czas siedzi we mnie mała dziewczynka, która szaleje wśród liści i kasztanów na takich spacerach.
Źródło
Grube skarpety, no tak zimą też je nosimy, ale wtedy bardziej z przymusu bo zimno, a jesienią jeszcze dla frajdy. Dalej śmigam w takich skarpetach po panelach.
Źródło: Mój Instagram
Przysmaki dyniowe, przyznaję się bez bicia jeszcze jakiś czas temu nie przepadałam za wyrobami z dyni, ale to się zmieniło. Mamy w domu przyszłego dietetyka, który non stop eksperymentuje i czasem powstają kulinarne cuda m in. z dyni.
Źródło: Mój Instagram
Halloween, choć mało lubiane w Polsce to ja je uwielbiam, co roku drążę swoją dyniową głowę i choć wymaga to bardzo dużo pracy i cierpliwości to wychodzą mi coraz lepsze potworaki.


Pozdrawiam

Motywujący cytat do działania na cały tydzień #3

Ostatnie tygodnie to dla mnie bardzo trudny okres więc nie dość, że staram się Was motywować do działania to dodatkowo szukam "kopniaków" dla siebie w postaci cytatów motywacyjnych.  Dziś kolejny cytat by choć trochę naładować Wam baterię na ten tydzień.
"Nie jęcz. Nie narzekaj. Nie rób wymówek. Po prostu idź i cokolwiek robisz, rób to na miarę swoich możliwości."
John Wooden
Stowarzyszenie AKTYWNIE PRZECIWKO DEPRESJI
Pozdrawiam

niedziela, 4 października 2015

Koci post czyli Światowy Dzień Zwierząt

Jak większość z Was wie dziś Nasze zwierzaki mają swoje święto. Dokładnie tak 4 października od wielu lat obchodzimy Światowy Dzień Zwierząt, dlatego też postanowiłam iż o moich kochanych drapieżnikach dziś wspomnę.

Kilka dni temu poznaliście dwuletnią Fante, suczkę sznaucera miniaturki, Naszą rozpieszczoną psinkę. A dziś z przyjemnością przedstawiam resztę czworonożnych członków rodziny. Nasze dwa prywatnie, nie publiczne kocie przytulaki. Czarną kotkę Mię oraz rudzielca Antoniego.

Źródło: Mój Instagram

Źródło: Mój Instagram
Od najmłodszych lat pamiętam, że w domu zawsze był jakiś futrzak. A to królik miniaturka, który miniaturką nie był, a to chomiki, koty no i oczywiście pies. Całe dzieciństwo byłam otoczona zwierzakami i cho myślałam, że sama nie będę mogła ich mieć z różnych przyczyn to ostatecznie mieszkam z rozpieszczoną psicą i dwoma mega porąbanymi kotami, ale nie zamieniłabym tego za żadne skarby, zawsze coś wymyślą, a wtedy nawet największy smutas się uśmiecha od ucha do ucha.

No dobrze krótko na temat moich zwierzaków, a teraz pomyślmy troszkę o tych które nie mają swojego miejsca i choć o to nie proszą to bardzo potrzebują Naszej pomocy. Kochani zbliża się zima, już w niektórych miejscach można zaobserwować poranne przymrozki, tak więc apel do Was, jeśli macie w domu stare koce, kołdry śpiwory, ręczniki itd. i chcecie się ich pozbyć to nie wyrzucajcie ich tylko przekażcie do schroniska w swoim mieście. Twój stary koc czy śpiwór może umilić nie jedną bardzo zimną noc porzuconym zwierzakom. To jedno, ale nie zapominajmy również o fundacjach one również potrzebują Naszego wsparcia, każda złotówka się liczy.

Kilka przypadkowych Fundacji, którym możemy pomóc nie wychodząc z domu, ale uwierzcie są ich setki.

Fundacja S.O.S. dla Zwierząt
Fundacja Niechciane i Zapomniane
Fundacja Czarna Owca Pana Kota
Szara Przystań

Kontakty do Pogotowia i Straży dla Zwierząt

Zwierzaki potrzebują pomocy pomimo, że same o nią nie poproszą. Koce, śpiwory do schronisk czy pomoc w postaci przelewów dla fundacji to kropla w morzu potrzeb, ale nawet ta kropla jest ważna by zwierzakom żyło się lepiej.

Pozdrawiam

piątek, 2 października 2015

Post Gościnny: Jak dobrze wyglądać na rozmowie biznesowej czy o pracę?



Kochani, dziś post przeznaczony dla damskiej części czytelników, panowie wybaczcie, ale na Was też przyjdzie czas. Panie mają pierwszeństwo. Jakiś czas temu udało mi się nawiązać blogową współpracę z Kingą trenerką wizerunku, osobistą stylistą i autorką bloga Kreatywna Stylistka, dlatego też wspólnie z Kingą uznałyśmy iż skupimy się na wizerunku kobiety biznesu. Wiele z Nas nie wie jak powinno ubrać się na rozmowę o pracę czy spotkanie biznesowe, a nie oszukujmy się to jak wyglądamy jest Naszą wizytówką i najważniejsze jest pierwsze wrażenie.

No dobrze a teraz już bez dalszego przeciągania zapraszam do przyjemnej lektury.

 Nasz wizerunek podczas rozmowy kwalifikacyjnej jest niezwykle istotnym elementem wpływającym na wynik rekrutacji. Częstokroć okazuje się, że jest ważniejszy niż nasze kompetencje i umiejętności. Gdybym miała zdecydować o przyjęciu na wolne stanowisko jednej z dwóch kandydatek, których CV wygląda identycznie, ale ich wizerunek różni się znacznie, zdecydowanie wybrałabym tą bardziej reprezentatywną.

Zatem jak ubrać się na rozmowę o pracę, by wypaść jak najlepiej? Najlepiej przyswoić sobie kilka zasad panujących w dress code i do nich się zastosować. Wtedy nie popełnimy żadnej gafy. Przede wszystkim spódnica czy sukienka, które zakładamy na rozmowę, nie mogą być za krótkie. Na zakupach z klientkami najchętniej proponuję długość do połowy kolana, ponieważ pasuje do większości sylwetek.

Do spódnicy założyć możesz koszulę. Co ważne, nie jest już konieczne, by koszula była biała. Równie dobrze może być błękitna, bladoróżowa, a nawet w intensywnym kolorze lub w delikatne stonowane wzory, aczkolwiek to sztuka znaleźć odpowiednią koszulę wzorzystą, więc w takiej sytuacji doskonale sprawdzi się wynajęcie mnie do pomocy. Pamiętać należy o zakrytych ramionach, dlatego przydatny jest dobry żakiet.


Dodatki jakie dobierasz do całego zestawu nie mogą przeszkadzać w rozmowie, powinny być więc delikatne i raczej w stonowanych kolorach. Najładniej będziesz wyglądać w butach na obcasach, ale zdecydowanie lepiej zaprezentujesz się w płaskim obuwiu, jeśli wysokie szpilki nie należą do Twoich ulubionych i nie czujesz się w nich dobrze. But powinien mieć zakryte palce i pięty. Konieczne są oczywiście rajstopy.

Jeśli czujesz się skrępowana w kobiecym stroju, jak najbardziej możesz założyć eleganckie, stonowane spodnie. Tak jak z kolorami bluzki możesz (umiejętnie!) poszaleć, tak ze spodniami powinnaś uważać. Dobrze dopasowane spodnie są świetnym sposobem, by czuć się swobodnie, a przy tym pozwalają zachować klasę i powagę. Do całego stroju wystarczy już tylko dobrać elegancką torebkę, urok osobisty i uśmiech. 

Mała rada na dobry początek. Jeśli masz możliwość dowiedzieć się w jaki sposób ubierają się osoby na stanowisku, o które zabiegasz, może Ci być zdecydowanie prościej znaleźć odpowiedni strój. Kieruj się wtedy wymogami dress code, jakie panują wśród Twoich przyszłych kolegów i koleżanek. Pamiętaj też, by zwrócić uwagę nie tylko na stylizację, ale również na makijaż, długość i kolor paznokci oraz dobraną fryzurę.

Powodzenia! 

Autorka Wpisu:

Kinga Klejnowska
Certyfikowana osobista stylistka, personal shopper i doradca ds. wizerunku dla tzw. "zwyczajnych kobiet", którym zwykle potrzeba tylko kilku komplementów, garści praktycznych rad i indywidualnego podejścia do potrzeb, aby podniosły swoją samoocenę i rozkwitły. Dzięki doświadczeniu w prowadzeniu coachingu, potrafię słuchać. Jestem ceniona za dzielenie się swoją wiedzą na temat udoskonalania figury, wyczucie stylu i spełnianie oczekiwań Klientek niezależnie od ich budżetu. Potrafię z niczego wyczarować coś pięknego, ratując dzięki krawieckim poprawkom ukochaną (choć wcześniej nie właściwą dla naszej sylwetki) marynarkę. "Czarownica od ubrań" ;)

Doświadczony Trener Biznesu z dyplomem MBA z zakresu Zarządzania Zasobami Ludzkimi. Dzięki swojemu wykształceniu prowadzę skuteczne szkolenia z dress code i wizerunku dla firm oraz warsztaty otwarte dla Kobiet i dziewczynek. Swoją fachową wiedzą wspomagam Klientki szukające pracy czy marzące o awansie. Jestem doceniana za to, że nie przebieram Klientek za kogoś innego. Uwzględniam osobowość Kobiety, z którą się spotykam, aby Jej nowy wizerunek i samopoczucie były ze sobą spójne. Jestem przeciwniczką szybkich metamorfoz, które pokazują Kobietom, jak pięknie mogłyby wyglądać, ale... czują się przebrane. Największą nagrodą za wykonaną pracę uważam polecenie mnie dalej. 
 Jestem fanką minimalizmu oraz prostoty. W mojej garderobie nie znajdziesz sezonowych "must have". Moja szafa jest niewielkich rozmiarów, ale zawiera wyłącznie rzeczy, które do siebie pasują i dają poczucie, że zawsze jest się w co ubrać. W swoich ubraniach powinnaś czuć się tak, jakby skrojone były właśnie dla Ciebie - nie tylko idealne na figurę, ale także dopasowane do stylu i osobowości. Podstawowa zasada brzmi "mniej znaczy więcej". W 80% ubrań ze swojej wielkiej szafy prawdopodobnie wcale nie chodzisz. Być może masz jeszcze sweter z metką albo spodnie, które czekają na lepsze czasy i szczuplejsze ciało... Dość tego! To także z tego powodu co rano nie wiesz co na siebie włożyć i z reguły ubierasz to samo co zwykle! Niewłaściwe ubranie to też przyczyna Twojego złego samopoczucia, gdy stajesz przed lustrem. Nie musisz korzystać ze skalpela, by wyglądać olśniewająco.
Tu ją znajdziecie:  

Facebook :  https://www.facebook.com/KreatywnaStylistka

Kochane, a jak to z Wami jest potraficie dobrze się ubrać i jeszcze czuć się przy tym pewnie i seksownie?

Pozdrawiam 

czwartek, 1 października 2015

"Jesień W Trampkach" czyli Wyzwanie Blogowe

 W okresie wakacyjnym organizowałam swoje pierwsze Wyzwanie Blogowe "Wpasuj się w schemat" i przyznaję choć zainteresowanie było dużo to przez moje niedociągnięcia i nie tylko, wyzwanie okazało się nie wypałem. Była załamka i bezsilność co zrobiłam nie tak, dlaczego klapa? Ale po ponad miesiącu kilku wpisach w grupach facebookowych i życzliwy e-mail dały do myślenia. Wiem, co zawaliłam i co poprawić obowiązkowo trzeba, dlatego też zapraszam Was na Jesień w Trampkach.
Banner opcjonalnie, gdyby ktoś chciał wrzucić na bloga czy portal społecznościowy typu FB czy IG.

Przejdźmy od razu do krótkiego regulaminu.
  • Udział w wyzwaniu może wziąć każdy aktywny blogger, gdyż starałam się tak dobrać hasła dnia by nie było ograniczeń 
  • By móc wziąć udział w wyzwaniu musisz posiadać bloga, komputer/laptop/tablet z dostępem do sieci(by móc publikować), aparat lub telefon z aparatem (mała zmiana - Dzień Fotografii) i oczywiście dobre chęci.
  • Wyzwanie będzie trwało zaledwie 5 dni (4 plus Dzień Fotografii)- dzięki temu nie będzie zbyt obciążające, a Wasze blogi zyskają nowe, ciekawe wpisy, na które trafią nowi czytelnicy oraz osoby biorące udział w kawowym wyzwaniu blogowym. 
  • Podczas trwania Blogowego Wyzwania "Jesień W Trampkach" (19-23.10) tworzysz wpisy odpowiadające tematom na wybrany dzień, do których linki zamieszczasz pod MOIM WPISEM ODPOWIADAJĄCYM DANEMU DNIU WYZWANIA "JESIEŃ W TRAMPKACH" (za pomocą przycisku ADD YOUR LINK). Pamiętaj by dodawać linki w ten sposób a nie w komentarzach pod postem.
  • Komentujmy wpisy innych uczestników, które pojawiać się będą podczas kolejnych dni blogowego wyzwania. Oczywiście nie musicie komentować każdego wpisu, ale odwiedźcie przynajmniej osobę która wkleiła link przed Wami, sami wiecie ile taki komentarz sprawia radochy!
  •  Możecie również udostępniać informację o wyzwaniu w SOCIAL MEDIACH pod hashtagiem #jesienwtrampkach
    Wiadomo im Nas więcej tym weselej!
  • Do zabawy można dołączyć w każdej chwili czyli do dnia jej zakończenia (23.10.2015 r.).
    Tak zwana otwarta furtka dla spóźnialskich.
Tematy Wyzwania Blogowego JESIEŃ W TRAMPKACH:
  • (19.10) Poniedziałek  Jesienny Rytuał
  • (20.10) Wtorek  Nie daj się chandrze, czyli mój sposób na jesień
  • (21.10) Środa  DIY - Jesienne Inspiracje
  • (22.10) Czwartek  Jesień moimi oczami
  • (23.10) Piątek - Dzień Fotografii  "Złota Polska Jesień"
Od poniedziałku do czwartku widzimy się na blogu, a piątek czyli Dzień Fotografii to już zależy od Was ja pojawię się na blogu gdyby ktoś również chciał stworzyć fotograficzny post, ale przede wszystkim piątek spędzę na portalach społecznościowych do czego też i Was zachęcam, a wtedy pamiętajcie o hashtagu #jesienwtrampkach

Do zabawy można dołączyć w każdej chwili czyli do dnia jej zakończenia (23.10.2015 r.).
Tak zwana otwarta furtka dla spóźnialskich.

Ważne!
Jeśli nie obserwujesz bloga proszę zostaw w formularzu kontaktowym swój adres e-mail, to nie będzie żaden newsletter. Po prostu dzień przed rozpoczęciem wyzwania dostaniesz ode mnie e-mail z przypominajką. Napisz proszę w treści wiadomości Przypomnienie o wyzwaniu, a ja w niedziele 18 października przypomnę Ci o nim. Oczywiście po zakończeniu wyzwania Twój adres e-mail zostanie trwale usunięty, więc nie dostaniesz ode mnie żadnego SPAMU.

Gotowi na wyzwanie blogowe? Gorąco zachęcam Was do zabawy, jest jeszcze dużo czasu. Poznajmy się bliżej i pokażmy że każdy z Nas ma swoją wizję każdego z haseł wyzwania.

Pozdrawiam

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia