Bezstresowe wychowanie czy to aby na pewno dobry pomysł?

sobota, listopada 07, 2015

Zakładając tego bloga obiecałam sobie, że nie będę poruszać kwestii dotyczących dzieci, młodzieży i ich wychowania, ale jeśli chamstwo dotyka mnie lub moich bliskich to stać i patrzeć nie mam zamiaru.

Mam dwadzieścia trzy lata, więc pomyślicie co ja tam wiem o wychowaniu. No tak się składa, że trochę wiem. Jestem ciocią i starszą siostrą. Oczywiście nie mogę porównywać czasów, gdy moi rodzice chodzili do szkoły, a kiedy ja, bo nie ma to sensu, ale widząc jakie skutki przynosi bezstresowe wychowanie, zastanawiam się czy na prawdę klaps w tyłek czy szlaban na wyjścia to taki zły pomysł?

Byłam wychowywana w normalny jak na moje czasy sposób, wiedziałam co mi wolno, a co nie. No i wiedziałam, że starszym należy się szacunek i nie ważne było, czy to ktoś jest starszy 5, 10, 20 czy 40 lat. Każdej osobie starszej należy się szacunek i to nie podlega dyskusji.

Jestem tylko ciocią, więc kar dzieciakom nie wymierzam, ale widzę jak to cudowne bezstresowe wychowanie przynosi skutki. Dzieciaki robią, co chcą i nie zważają na słowa rodziców czy dziadków, ale nie o tych szkrabach mowa, bo z nich może jeszcze wyrosną ludzie. Chodzi mi o starsze dzieciaki od 15 lat wzwyż. Tylko, żeby było jasne, nie wrzucam młodzieży do jednego worka, że każdy jest zły i niewychowany, ale chcę Wam opisać sytuację, która dotyczyła mnie.

Kilka dni temu wracając od ortopedy (nie wiecie, ale mam uszkodzoną stopę, więc trochę utykam) spotkała mnie delikatnie mówiąc przykra sytuacja. W godzinach szkolnych (10-15) kuśtykałam po schodach do osiedlowego sklepu, ale napotkałam na przeszkodę w postaci 5 małolat, na oko jakieś 14,15 lat siedzących na środku schodów prowadzących do sklepu. Z uszkodzoną stopą ciężko po schodach bez poręczy, więc grzecznie poprosiłam by się przesunęły i to był błąd. Zostałam zwyzywana i zmieszana z błotem od niepełnosprawnych, poleciały w moją stronę nawet wulgaryzmy. Zaznaczę, że nie były to nastolatki z rodzin patologicznych, tylko tzw. dobrych domów.
Dzień zniszczony, samopoczucie i własna wartość spadła...

Dlatego pytam, gdzie są do cholery rodzice?! Takie zachowanie jeszcze 4,5 lat temu było niedopuszczalne, a teraz jest to coraz częstsze zjawisko. Braku szacunku do starszych.

A czy Wy spotkaliście się z takim zachowaniem? Czy na prawdę to bezstresowe wychowanie to taka super sprawa?

Pozdrawiam

You Might Also Like

0 komentarze

Kamila K.. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Archiwum bloga

Prawa Autorskie

Wszystkie publikowane na blogu zdjęcia oraz treści są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam.
Nie zezwalam na ich kopiowanie bez mojej zgody.

Jeśli chcesz skopiować coś z bloga proszę o kontakt - e-mail: wtrampkachdocelu@gmail.com lub w komentarzach pod postem.