Wywiad: Okiem Lesbijki

piątek, marca 04, 2016

Piątek dla wielu początek weekendowego odpoczynku i szaleństw. Dla mnie kolejny dzień pracy nad projektami i blogiem. Z poprzednich blogów pozostało jedno, mój blog to moje miejsce i będę tu poruszać tematy, które mnie interesują, dlatego też dziś na blogu kontrowersyjnie. Wywiad ze świetnymi dziewczynami Olą i Mali autorkami bloga Okiem Lesbijki. 
Gorąco zapraszam Was do odwiedzenia dziewczyn, bo blog którego prowadzą to nie jakieś wypociny tylko konkretne teksty ukazujące życie osób homoseksualnych. Zapraszam do lektury.
Kiedy uświadomiłyście sobie, że jesteście homoseksualne i pociągają Was kobiety?

Mali : To, że zupełnie nie pociągają mnie chłopacy wiedziałam już w podstawówce, wtedy człowiek jeszcze nie wie, że jest homoseksualny, ani tym bardziej czym homoseksualizm jest. Wtedy po prostu czuje się, że jest się innym nie rozumiejąc dlaczego i na czym ta inność polega. Pierwsze świadome identyfikacje nastąpiły mniej więcej w wieku 14 lat.

Ola : Ja uświadomiłam sobie, że jestem osobą o orientacji homoseksualnej dosyć wcześnie bo już w podstawówce jednak bardzo późno zaakceptowałam moją orientację bo dopiero w wieku dwudziestu lat.

Co czułyście w okresie dojrzewania, nastolatki plotkują o chłopakach w których się kochają, a jak to było z Wami, czy miałyście wtedy z kim o tym porozmawiać?

Mali : W okresie dojrzewania miałam bardzo zżytą paczkę przyjaciół, złożoną zarówno z chłopaków jak i dziewczyn, zawsze miałam z kim rozmawiać. Moja orientacja była czymś naturalnym i akceptowalnym, nigdy nie odczułam żadnej różnicy między naszymi opowieściami, ani podejściem do siebie nawzajem.

Ola : Wolałam się skupiać na innej tematyce niż plotki o chłopakach. Jeśli chodzi jednak o możliwość porozmawiania z kimś o swoich pierwszych miłostkach, to nie było takiej osoby. Przez całe swoje dojrzewanie usilnie spotykałam się z chłopakami, więc nikt nie przypuszczał, że mogę mieć taką a nie inną orientację. Nie umiejąc pogodzić się z orientacją nawet nie wpadłam na pomysł by komukolwiek się z tego zwierzać

Komu było najtrudniej powiedzieć?

Mali : Zdecydowanie najtrudniej było powiedzieć rodzicom, dlatego cieszę się, że okoliczności były takie, że dowiedzieli się/ domyślili bez konieczności mówienia im tego przy jakiejś specjalnej okazji.

Ola : Każdy coming out był trudny, jednak najcięższy był ten przed rodzicami. Przez długi czas kiedy  w końcu zaakceptowałam siebie, wiedziałam, że ten moment powoli nadchodzi przez co jeszcze bardziej  odsuwałam się od nich , wyobrażając  sobie każdy możliwy scenariusz i każdy kończył się źle.

A rodzice? Dla nich to często osobista porażka.

Mali : Prawdziwie kochający rodzice akceptują swoje dzieci takimi jakimi są i nie jest dla nich ważne czy mają blond włosy, czy czarne oczy, a tym bardziej jakiej są orientacji. Jesteśmy ich dziećmi i akceptują nas takimi jakimi jesteśmy. Przynajmniej moi rodzice tak mają.

Ola : To z pewnością była osobista porażka dla mojej mamy, od niej pierwszej usłyszałam słowa „ co ja zrobiłam” , „ może źle Cię wychowałam”. Starałam się podejść do tego na chłodno i z rozsądkiem, wytłumaczyć, że nie jest winna a wręcz przeciwnie wychowała mnie we wspaniały sposób. Niestety do tej pory nie pogodziła się z tym jak ja bym tego chciała. Sama powiedziała mi, że będzie się godzić z moim wyborem do końca życia. Ciężko jej uzmysłowić sobie, że nie będzie ślubu ani wnuków a społeczeństwo jest takie a nie inne.

Trudno było przyznać się przed sobą  i przed innymi, że jesteś lesbijką?

Mali : Nie było trudno, wręcz przeciwnie, uzmysłowienie sobie czym jest ta moja inność było dla mnie niesamowitą ulgą. Nigdy nie widziałam w tym niczego złego, ani dziwnego więc mówienie o tym w pewnym momencie stało się oczywiste. Wiadomo nie mówi się tego wszystkim od razu, bo przecież większości ludzi to nie obchodzi, po prostu przy jakiś pytaniach i dłuższej znajomości nie ma sensu ukrywania siebie.

Ola : Przyznawać przed sobą samą było proste jednak zaakceptować to jaka jestem i jaką będę miała przyszłość to było najcięższe. Ze smutkiem patrzyłam na śluby wiedząc, że sama go nie wezmę a przynajmniej nie w tym kraju. To było chyba najcięższe, takie piękne momenty, których nie będzie mi znane poznać. Przyznanie się przed innymi wiązało się z podobnym strachem jak przed maturą – wiesz, że Cię to czeka choćbyś nie wiem jak to odwlekała, jakoś trzeba to przeżyć z podniesioną głową.

Czy kiedykolwiek zastanawiałyście się jakby to było gdybyście były heteroseksualne?

Mali : Jak to najczęściej bywa miałam moment gdy byłam z chłopakiem, jednak to się bardzo szybko skończyło zawiązaniem długoletniej przyjaźni. Nie jestem heteroseksualna, więc się nad tym nie zastanawiam. Żyję swoim życiem takim jakie ono jest i zdecydowanie lubię swoją orientację, dla mnie jest naturalna.

Ola : Często myślałam jakby to było, gdybym mogła chodzić za rękę nie mierząc się z tłumem spojrzeń. Jakby prosto było gdyby nikt nie dziwił się, że pokój dla pary wynajmują dwie kobiety lub gdybym mogła stanąć w sukni ślubnej, przysięgając ukochanej osobie miłość i wierność. Tak pod tym względem zastanawiałam się jak mogłoby wyglądać moje życie.

Co nakłoniło Was do założenia bloga i pokazaniu światu swojej miłości, nie bałyście się wszechobecnego hejtu i nienawiści uderzających w osoby homoseksualne?

Mali : Nienawiść niszczy głównie  ludzi, którzy nią żyją. My jesteśmy, byliśmy i będziemy więc to czy komuś się to podoba czy nie, nie jest dla mnie przeszkodą w byciu sobą. Ludziom pełnym negatywnych emocji zawsze się coś nie podoba, nie zamierzam przeżyć swojego życia w myśl ich nienawiści. Są wartości ważniejsze aniżeli oni sami, piszemy dla całej rzeszy osób, które myślą tak jak my i nie poddają się przeciwnościom. Dla mnie ważniejsze jest dotarcie chociażby do młodych osób, które nie radzą sobie z akceptacją siebie i myślą w skrajnych wypadkach o samobójstwie. Chcemy pokazać, że można żyć szczęśliwie i być sobą nawet w takich, a nie innych okolicznościach.

Ola : Pomysł bloga to jedno z naszych 30 dniowych wyzwań, które często sobie robimy by spróbować czegoś nowego.  Ta niechęć i hejt był  czynnikiem motywującym, w ogóle obecna sytuacja w Polsce była przede wszystkim powodem, dla którego akurat taki a nie inny temat bloga wybrałyśmy. Każda osoba homoseksualna musi się mierzyć z hejtem/nienawiścią  od kiedy decyduje się na życie w zgodzie ze sobą, także i dla nas nie było to nic nowego. Poza tym blog, jak się okazało później ma ogromna wartość edukacyjną dla młodego środowiska LGBT oraz dla osób heteroseksualnych, których stereotypy burzymy, opisując nasze życie. Jak często przytaczam słowa jednego z naszych czytelników „ Jest to w pewnym sensie odczarowanie tematu”

Mówi się, że jeśli się czegoś nie zna to się tego boi czy tak jest Waszym zdaniem z homoseksualizmem?

Mali :  Myślę, że wina leży w utartych stereotypach i opieraniu swoich opinii na uprzedzeniach. Homoseksualizm jest demonizowany i niestety instytucje, które powinny szerzyć miłość eskalują tą nienawiść powołując się na średniowieczne opinie. Łatwiej jest generalizować i powtarzać nie swoje myśli aniżeli zagłębić się w dane zagadnienie oraz sprawdzenie logiki i rzetelności swoich postaw w konfrontacji chociażby z wiarą w Boga jako miłość.

Ola : Tak dlatego  po części istnieje ten blog, chcemy odczarować temat homoseksualizmu, burzyć stereotypy i mity, które krążą  o nas.  Wydaje mi się, że taka wina za taką opinie spoczywa po części na osobach homoseksualnych, które ukrywają się ze swoją orientację tworząc z niej tajemnice. Robią to jednak bo boją się reakcji, tak właśnie tworzy się zamknięte koło. Doceniam więc każdą jednostkę, która jest w stanie żyć będąc sobą, która nie zawstydza się na pytania o swoją orientację. Każdy nawet najmniejszy coming out, waży więcej niż nienawiść kierowana w naszą stronę.

Homoseksualizm jest bardzo trudnym tematem tzw. Tabu, ale jestem zdania, że boimy się nieznanego dlatego też rozmawiamy nawet na te trudne tematy. Nie zamykajmy się na otaczający Nas świat i jego problemy, bo nigdy nie wiadomo co przyniesie życie,

Pozdrawiam

You Might Also Like

0 komentarze

Kamila K.. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Archiwum bloga

Prawa Autorskie

Wszystkie publikowane na blogu zdjęcia oraz treści są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam.
Nie zezwalam na ich kopiowanie bez mojej zgody.

Jeśli chcesz skopiować coś z bloga proszę o kontakt - e-mail: wtrampkachdocelu@gmail.com lub w komentarzach pod postem.