sobota, 20 sierpnia 2016

Podpisz się z klasą czyli Pióro wieczne firmy Parker od MyGiftDna

Najlepszymi prezentami są takie które sami sobie wybieramy...
No dobrze, ale od początku.

Przekwalifikowując się na grafika komputerowego w głowie po raz kolejny pojawił się pomysł o czymś swoim, dokładniej mówiąc o własnej firmie. Praktycznie od szkoły średniej takowy pomysł za mną chodził. Marzyło mi się wtedy, że kupię sobie piękne pióro by podpisywać dokumenty. No dobrze, ale do rzeczy, bo znów odbiegam.

Jakiś czas temu skontaktowała się ze mną Magda z MyGiftDna (Internetowy Sklep z personalizowanymi prezentami) w sprawie współpracy z moim blogiem. Po przejrzeniu asortymentu sklepu z chęcią się zgodziłam i tak oto oprócz produktu do recenzji otrzymałam trafiony prezent urodzinowy o jakim marzyłam od lat.

Pomysłów na wyjątkowy prezent na MyGiftDna znajdziemy mnóstwo (około 1000 propozycji). Sama spędziłam sporo czasu przeglądając dostępną ofertę, jednak to one skradło moje serce. Wieczne pióro firmy Parker, które samo w sobie jest już piękne, a dodatkowo grawer z moim imieniem dodaje mu niepowtarzalnego uroku.


Pióro z wygrawerowanym moim imieniem przyszło do mnie w błyskawicznym tempie. We wtorek wieczorem kontaktowałam się MyGiftDna, a w czwartek przed 16 paczka była już u mnie. W stanie idealnym, oprócz zapakowanego w oryginalne pudełko pióro było bardzo dobrze zabezpieczone folią bąbelkową, co wykluczyło jakiekolwiek uszkodzenie pióra podczas transportu. Otrzymałam również na e-mail dokładną informację kiedy mogę spodziewać się paczki i linki by śledzić jej położenie.


Przyznaję zaczęłam od złej strony, ale odkąd zamawiam przez ali przesyłka do Polski czasem trwa wieki, a w tym przypadku wszytko było bezproblemowo i ekspresowo.

Z asortymentu mamy możliwość wyboru jednego z pośród kilku opcji grawera oraz wersji tzn. czy ma to być pióro kulkowe czy tak jak w moim przypadku pióro wieczne. Klasyczne połączenie czerni ze złotymi wykończeniami prezentuje się pięknie. Pióro jest dopracowane z resztą jak każde pióro firmy Parker, którymi miałam okazję pisać.


Pióro jest dość ciężkie, ale piszę się nim cudownie. Grawer został wykonany bardzo dokładnie technologią laserową. Nawet nie myślałam, że taki skromny dodatek w postaci własnego imienia tak bardzo przypadnie mi do gustu, bo jednak jestem minimalistką. Trochę się bałam, że ten grawer zepsuje cały design pióra i będzie ono wyglądało jak słaba podróbka albo długopis z odpustu za kilka złoty. Na całe szczęście się myliłam.


Pióro przyszło na dzień przed moimi urodzinami i przyznaję, że jest to prezent idealny nie tylko na urodziny. Jeśli jednak nie pióra wieczne to Waszym zdaniem nie najlepszy prezent dla każdego to zachęcam do zapoznania się z asortymentem sklepu MyGiftDna. Bez problemu znajdziecie tam idealny prezent dla drugiej połówki, rodziców, dziadków czy inne uroczystości takie jak np. ślub, rocznica czy narodziny dziecka, a z resztą lećcie sprawdzić!

Pióro otrzymałam w ramach współpracy ze Sklepem Internetowym MyGiftDna, jednak nie miało to żadnego wpływu na ocene produktu. Bardzo dziękuję za możliwość testów Magdzie z MGD.

Pozdrawiam

środa, 17 sierpnia 2016

Chcesz prowadzić vloga? Oto 5 gadżetów, które Ci w tym pomogą

Od jakiegoś czasu coraz częściej myślę o prowadzeniu Vloga, co za tym idzie szukam informacji, czytam poradniki itd. co muszę mieć by ten videoblog miał ręce i nogi. Skąd takie myśli, by zacząć nagrywać, skoro od lat piszę? Odpowiedź jest prosta. Społeczność jest coraz bardziej leniwa (nikogo nie chce obrażać, ale tak jest, jeśli tekst jest zbyt długi mało odbiorców dociera do końca), więc zaczęłam myśleć co zrobić by moje treści trafiały do jeszcze większej ilości osób. No i jest jakiś tam pomysł na vloga, ale dziś nie o tym.

Czym jest Vlog?

Gdyby znalazł się ktoś, kto nie wie co to jest Vlog. Vlog to nic innego jak filmowa wersja bloga czyli VideoBlog. Jak wspomniałam wcześniej mamy coraz bardziej leniwe społeczeństwo, dlatego też vlogi w tak krótkim czasie zyskały na popularności, dlaczego? A no dlatego, że wymagają mniej od odbiorcy, bo ten tak jak jest to w przypadku blogów nie musi przedzierać się przez morze tekstu, tylko odpala filmik i ogląda.

Vlogerów każdego dnia przybywa, chcesz do nich dołączyć? Oto 5 gadżetów, które na pewno Ci się przydadzą.


Kamera cyfrowa.
No tak. Przecież to oczywiste, bez kamery nie ma vloga, bo przecież film trzeba nagrać by puścić go w świat. Jasne możesz nagrywać na razie tym co masz. W końcu każdy smartfon i laptop ma wbudowaną kamerkę, ale jakość nie będzie najlepsza. A słaba jakość filmów daję znak odbiorcy, że Ci nie zależy. Z biegiem czasu vlog zyska na popularności i będziesz mógł/mogła zainwestować w lepszy sprzęt, ale ważne by na początek zainwestować w sprzęt nagrywający w HD. Wtedy będziesz mieć pewność, że na filmie będzie widać wszystko wyraźnie, a nie tylko jakieś piksele.

Statyw.
Ten przydaje się nie tylko do nagrywania, ale także do wykonywania zdjęć na bloga. Pamiętaj jednak by nie brać pierwszego lepszego i stałego statywu. O wiele lepiej wybrać statyw z ruchowymi mackami, wtedy nie zależnie od miejsca możesz przymocować statyw i nagrywać. Statyw wbrew pozorom nie może być też zbyt lekki, gdyż będzie się ruszał, a to uniemożliwi złapanie ostrości.

Mikrofon kwadratowy.
Krótko mówiąc ma to być mikrofon np. na klips do przypięcia przy kołnierzyku. Biegając po mieście, czy nawet kręcąc w domowym zaciszu unikniemy szumów i dźwięk będzie dobry i wyraźny.

Laptop do obróbki.
No niestety nagrany film też trzeba przygotować do publikacji. Wrzucić wstęp tzw. intro, wyciąć wpadki, dłuższe momenty ciszy itp. Laptop nie musi kosztować majątku, ale warto zainwestować by praca na nim była przyjemnością, a nie nieprzyjemnym obowiązkiem.

Powerbank.
Niezależnie czy nakręcamy vloga telefonem czy kamerą cyfrową, warto mieć przy sobie dodatkową energie. Powerbank powinien mieć około 10000 mAh. Często vlogerzy wrzucają do sieci relacje ze spotkań czy konwentów, a takie wydarzania często trwają dłużej niż podstawowy stan baterii.

Pozdrawiam

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Jak podnieść współczynnik Trust Flow? - 3 sprawdzone sposoby

Coraz częściej sprawdzany przez potencjalnych klientów, jeśli chodzi o współprace blogger - firma. Współczynnik Trust Flow, bo to o nim mowa, staje się zmorą blogerów. Jakiś czas temu o nim wspominałam, wtedy duża część z Was pisała, że nawet nie słyszała o czymś takim. Jednak chcące współpracować z blogerami firmy właśnie współczynnik Trust Flow stawiają na pierwszym miejscu (oczywiście zaraz po statystykach i liczbie followersów). 

Otrzymałam w ostatnich dniach sporo wiadomości z pytaniami "Jak podnieść współczynnik Trust Flow?". Otóż sposobów jest kilka, ale omówię te sprawdzone, które podnoszą Trust Flow najszybciej.


LinkParty
Najszybszy, najłatwiejszy i najprzyjemniejszy sposób na podniesiecie Trust Flow. Wskaźnik TF to informacja ile stron posiadających własną domenę prowadzi do Nas, a przecież LinkParty to przecież zostawianie linka do swojego bloga czy konkretnego wpisu w innym miejscu w sieci. Jednak działa to tylko gdy uczestniczymy w LP na BLOGACH POSIADAJĄCYCH WŁASNĄ DOMENĘ. Pozostawianie kolejnego linka na Facebooku nie działa, dlatego też Facebookowy SPAM jest stratą czasu.

Wyzwania blogowe
Wyzwania blogowe, czyli pisanie na wskazany temat. Takim wyzwaniom prawie zawsze towarzyszy LinkParty, a co za tym idzie? Znów mamy miejsce gdzie zostawić swój link. Trzeba jednak pamiętać o domenie, jeśli blog organizujący WB nie posiada domeny NASZ TRUST FLOW NIE WZROŚNIE.

Posty Gościnne 
Jedno z najpopularniejszych sposobów nie tylko na podniesienie TF, ale także sposób na promocje i zwiększenie popularności (zresztą LinkParty i Wyzwania blogowe działają podobnie). Jednak nie jest to sposób dla leniwych, gdyż tutaj tak jak w przypadku Wyzwań blogowych trzeba się wysilić i coś napisać, a tutaj dodatkowo coś co nie będzie publikowane u Nas, a na "obcym" blogu. W przypadku PG na koniec artykułu zawsze podawany jest autor i link do jego miejsca w sieci.
Pamiętajcie stosując którekolwiek z powyższych sposobów podniesienia Trust Flow OBA BLOGI MUSZĄ MIEĆ WŁASNĄ DOMENĘ, tzn. Twój Blog i blog na którym zostawiasz link do siebie. Podrzucam Wam także stronkę, gdzie możecie sprawdzić wartość swojej domeny (TUTAJ).

Pozdrawiam

sobota, 6 sierpnia 2016

Kosmetyczka minimalistki i alergika w jednej kobiecie

Jakiś czas temu redakcja Trusted Cosmetics ogłosiła wyzwanie dla blogerek beauty. Blogerką specjalizującą się we wpisach urodowych nie jestem, ale jestem kobietą i niestety alergikiem tak, dlatego też postanowiłam podjąć wyzwanie.

Alergie w ogromnym stopniu odbiły się na zawartości mojej kosmetyczki, co za tym idzie jest ona w bardzo minimalistycznym wydaniu, może też dlatego że w wielu dziedzinach życia stawiam na minimalizm i prostotę. Przy alergii nie można testować byle czego, dlatego też rzadko w moich zbiorach pojawia się kosmetyk, który zostaje ze mną na długi czas. Kosmetyki do pielęgnacji czy do demakijażu często powodują u mnie podrażnienia i reakcję alergiczne, dlatego też nic Wam nie polecę z tej kategorii. Jednak jak już wspomniałam są produkty (głównie do makijażu), które sprawdzają się u mnie na piątkę z plusem i to o nich Wam dziś trochę opowiem.
1. IDEAL COVER FULL HD - matujący podkład kryjący. Mam bardzo jasną, wręcz trupią karnację, a znalezienie odpowiedniego odcienia podkładu, który ma dobre krycie, nie zapycha porów, nie tworzy efektu maski, nie robi plam i co najważniejsze nie uczula, a jeszcze znalezienie takiego ideału w przystępnej cenie czasem graniczy z cudem, a tutaj Eveline podołało i choć kolorek, który używam (202 PASTEL) nie jest najjaśniejszy to świetnie się u mnie sprawdza i nie kosztuje majątku.

2. ART SCENIC PROFESSIONAL MAKE-UP KOREKTOR DO TWARZY 2 w 1 kryjąco-rozświetlający. Kolejny produkt od Eveline, który jest jak dla mnie strzałem w dziesiątkę. Kosztuje około 20 zł. Podobnie jak w przypadku podkładu, wybrałam odrobinę ciemniejszy odcień i nie żałuje, bo dzięki temu nie wyglądam na chorą, tylko świeżą i wypoczętą. Korektor ma delikatną formułę, którą aplikujemy jak błyszczyk. Nie smuży się podczas nakładania, nie uczula i wytrzymuje cały dzień.

3. Tusz Wonder'Full z olejkiem arganowym od Rimmel. Mam długie i gęste rzęsy, którym dużo nie potrzeba, ale lubię je na co dzień podnieść by wyglądać na wyraźniejszą. Na rynku jest masa tego typu produktów, ale nie oznacza to, że tak łatwo znaleźć maskarę ze szczoteczką, która sprawdzi się idealnie. Długo szukałam swojego numeru 1, aż zostałam recenzentką Rimmel i tusz otrzymałam do testów, od tamtej pory (to już jakieś dwa lata) nie zmieniłam i zmienić nie zamierzam tuszu na inny. Zastanawiam się jedynie nad wodoodporną wersją na okres jesienno-zimowy. Szczoteczka rozdziela i idealnie malują każdą nawet najkrótszą rzęsę. Choć ja używam wersji nie wodoodpornej, ale ja nie narzekam na jego trwałość i jeszcze przystępna cena niecałe 40 zł, ale jeśli kupuje się maskary tak jak ja raz na 3 miesiące to uważam, że to śmieszna cena.

4. Pisak do oczu HI-TECH od Pierre Rene. Pierwszy egzemplarz dostałam podczas spotkania blogerek kilka lat temu, od tamtej pory przetestowałam sporo różnego typu eyelinerów, jednak większość uczulała. Pisak HI-TECH sprawdza się świetnie, nawet przy moich dość tłustych powiekach utrzymuje się około 8h. Nie uczula, nie ma też problemu podczas demakijażu, cena 19,90 zł jest śmiesznie niska, a użytkowanie dziecinnie proste.

To moja czwórka, która nie zawodzi, a Wy jaki produkt ze swojej kosmetyczki możecie polecić?

Pozdrawiam

czwartek, 4 sierpnia 2016

Pokémon GO powrót do czasów dzieciństwa

Prawie miesiąc po premierze Pokemon Go w Polsce, każdego dnia gra zyskuje zwolenników, ale i przeciwników. Niestety taka jest prawda, czy się to komuś podoba czy nie. Prawie każdego dnia słyszy się o sytuacjach zagrożenia życia przez ową aplikację na smartfony, ale czy na prawdę gra "zmuszająca" do wyjścia z domu może być tak groźna? 

Sama rzadko gram w gry online, ale odkąd pojawiła się gra przypominająca czasy dzieciństwo mocno się w nią wkręciłam i dosłownie biegam po całym mieście w poszukiwaniu kolejnych pokemonów. Śmiejcie się, ale przez te polowania zaczęłam tracić zbędne kilogramy, więc gra nie jest tak zła jak o niej mówią.


No dobrze, ale od początku. 6 lipca br. na smartfony z systemem Android oraz IOS pojawiła się długo wyczekiwana gra fabularna czyli wspomniana wcześniej Pokémon GO. Dla nie wtajemniczonych. Pokémon Go jest darmową grą miejską należącą do gatunku gier fabularnych, korzystającą z technologii rzeczywistości rozszerzonej, stworzona przez firmę Niantic.

Wychodzę z założenia, że wszystko jest dla ludzi, ważne jednak by pamiętać o umiarze. Tak samo jest w tym przypadku. Pokémon Go jest pierwszą od wielu lat grą, która dosłownie wymusza na graczu (trenerze) wyjście z domu. Super sprawa! Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Żyjemy w czasach, gdy coraz większy procent ludzi, a przede wszystkim dzieci boryka się z dużą nadwagą. Jak z tym walczyć, skoro na każdym kuszą fast foody, a dzieciaki zamiast pojeździć na rowerze czy zagrać w piłkę siadają do komputera. 

Choć gra ma jeszcze sporo rzeczy, które twórcy na bieżąco starają się naprawiać to już można powiedzieć, że gra osiągnęła sukces i nie mam tutaj na myśli korzyści finansowych dla Niantic, tylko to o czym mało kto mówi tzn. by zostać mistrzem Pokemon i złapać je wszystkie trzeba podnieść tyłek z przed komputera i wyjść z domu. Kurde od czasu gry Ingress (Ingress – gra z gatunku MMO w systemie rzeczywistości rozszerzonej. Producentem gry jest start-up Google – Niantic Labs.) nikomu nie udało się stworzyć gry, która zmusza do wysiłku fizycznego.

Ja swoje trzy grosze na temat gry Pokémon GO dorzuciłam, a jak Wy co o niej sądzicie? Gracie? Jesteście trenerami?

Pozdrawiam 


poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Trampki polecają ... #3 + Link Party

Ze względu na problemy z łącznością o których informowałam Was na Facebooku w sierpniu pojawią się dwa wpisy polecające oraz dwa LinkParty. Jedno jak przystało na tradycje, które pojawi się w ostatni poniedziałek miesiąca oraz zaległe z lipca.

Pozostając w temacie wakacji mam dla Was kilka iście wakacyjnych wpisów. Po poleceniach zapraszam również na LinkParty, może właśnie Twój link pojawi się w kolejnej polecajce.

1. Półmetek wakacji, niektórzy swoją podróż tego lata mają już za sobą inni zaś dopiero ją planują. Niestety nie każdy może sobie pozwolić by wydać większą sumę na ten cel, dlatego też wysyłam Was natychmiast do Ani, gdzie znajdziecie 6 sposobów na wakacje niższym kosztem.

2. Wakacje z dzieciakami czy nie, dobrze spędzić w otoczeniu natury, dlatego zapraszam do Natalii na wirtualny, pełen zdjęć wypad do Zoo w Norymberdze.

3. Dalej w letnim klimacie, ale tym razem ponownie zapraszam do Roberty na kolejne banalne w wykonaniu i genialne w swej prostocie DIY.

Wakacyjnych wpisów w sieci jest mnóstwo, ale coraz częściej napotykam duble, czy kopie niż oryginalne posty stąd też decyzja iż tym razem będą tylko 3 linki.

Ja poleciłam teraz Wasza kolej. Podzielcie się JEDNYM Waszym zdaniem najlepszym wpisem z ostatniego miesiąca, a może właśnie on zostanie polecony.

Pozdrawiam


Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia