piątek, 30 września 2016

Personalizowany bidon od MyGiftDna

Bardzo długo ociągałam się z tą recenzją. Nie to że mi się nie chciało, czy nie miałam czasu. Po prostu każdy produkt o którym dla Was pisze jest przeze mnie bardzo dokładnie sprawdzany. Niezależnie czy jest to kosmetyk, czy przedmiot użytku codziennego. Dlatego też ten wpis czekał do momentu sprawdzenia bidonu przeze mnie pod wieloma względami, ale od początku.

Na początku sierpnia napisała do mnie Magda z MyGiftDNA w celu podjęcia współpracy. Pisałam Wam o tym na FanPage'u oraz we wpisie dot. pióra wiecznego. Wtedy też otrzymałam do testów bidon z wygrawerowaną literą "K" i to właśnie on będzie gwiazdą wpisu.


Wykonany ze stali sportowy bidon o pojemności 550ml z grawerem wykonanym techniką laserową. Bidon posiada wygodny w użyciu dzióbek do picia, pozwalający na jego otwarcie jedną ręką. Idealny dla każdego fana sportu, ale nie tylko. Mnie służy na co dzień. Staram się unikać kupnych napojów, więc jest taki bidon jest to idealne rozwiązanie by wlać swój napój i wyruszyć w miasto, a może na wycieczkę w góry.


Grawer jest wykonany bardzo precyzyjnie co bardzo dodaje mu uroku. W nakrętkę na wbudowaną rurkę co ułatwia użytkowanie. Przyznaje trochę się bałam, że wykonany ze stali zacznie rdzewieć, ale wszystko jest w jak najlepszym porządku. Trochę szkoda, że ma tylko 550 ml pojemności, bo wolę bidony i butelki o pojemności około 700 ml, ale trudno przynajmniej mieści się w torebce.


A wy z jakich bidonów korzystacie? 
Pozdrawiam

środa, 28 września 2016

Pogaduszki włosomaniaczek czyli Spotkanie Blogerek w Rybniku 24.09.16 r.

Miniony tydzień nie był dla mnie łaskawy, szczególnie przez anginę z którą walczę od powrotu z gór. Na szczęście jednak w zeszłym tygodniu pojawił się długo oczekiwany dzień, który dużo wynagrodził. 

Otóż w minioną sobotę miałam przyjemność pojawić się na spotkaniu blogerek w Rybniku.  Po raz kolejny jako gość, ale tym razem gość z misją, ponieważ wraz z Izą wpadłyśmy na pomysł bym opowiedziała o akcji Daj Włos, o której jakiś czas temu mieliście możliwość przeczytać na blogu. 

Kolejne spotkanie i kolejna szansa na poznanie nowych blogerek. Niestety nie wszystkie dziewczyny dotarły przez co jestem trochę zawiedziona, ale cóż ważniejsze, że z tymi które dotarły znalazłam wspólny język i świetnie spędziłam sobotnie popołudnie. Izę, Edytę i Agnieszkę znam dzięki poprzedniemu spotkaniu w Rybniku. Z Agą H. znamy się już ładnych parę lat, a kolejne przed Nami. No poznałam kogoś nowego Dominikę, przyznam rozmawiałyśmy mało, ale jest bardzo sympatyczna. Dziewczyny bardzo Wam dziękuję za możliwość tak miłego spędzenia sobotniego popołudnia.

Cafe Bosco przyjęło Nas odnowionym wnętrzem. Lokal jest o wiele jaśniejszy i przytulniejszy, jednak miałam wrażenie, że wnętrze jest zrobione na styl Magdy Gessler. Podczas spotkania jak to zwykle bywa, każda z Nas zamówiła coś smacznego. Spotkanie było na 13, więc to trochę godziny obiadowe. Dlatego też po przejrzeniu karty  Cafe Bosco padło na naleśnika z bitą śmietaną i polewą czekoladową. Przyznaje naleśnik wyglądał apetycznie, ale zbyt smaczny nie był. Ogromna ilość mąki i sztuczna śmietana nie trafiły w moje kubki smakowe.

 
Na przyszłość wiem, że jeśli będę coś tam zamawiać to zostanę przy ciastach, bo te są tam na prawdę pyszne. Po obiadku Agnieszka przejęła pałeczkę i opowiedziała Nam co nieco o kosmetykach naturalnych do pielęgnacji włosów, tym razem krótko byśmy miały więcej czasu na pogaduszki.

Z Agą <3
Tym razem Nasz fotograf - Magda, poszła na jakość i zdjęć jest dużo mniej. Wybrałam tylko kilka by post nie ciągnął się w nieskończoność. Po spotkaniu Iza i Agnieszka miały dla Nas małą niespodziankę czyli paczuszki od Vianek i L'biotica, których oczywiście miało nie być.


Nie zdradzę Wam zawartości torebek, ale na pewno po testach dowiecie się co ciekawego znalazłam w dwóch niepozornych paczuszkach od Vianek i L'biotica.

Dziewczyny, a Wam raz jeszcze dziękuję za wspólną sobotę, którą zaliczam do udanych.


Pozdrawiam

sobota, 17 września 2016

Zakupy na Aliexpress - Płatność poprzez Przelewy24

Nie długo po tym jak napisałam na FanPage'u bloga, że po długim czasie zdecydowałam się zarejestrować na aliexpress.com, zaczęłam dostawać e-maile z prośbą o pomoc przy płatnościach. Dużo osób w mailu pytało o jedno jak dokonać zapłaty za zakupy nie mając karty czy konta walutowego, dlatego też postanowiłam, że po prostu pokaże jak łatwo i przyjemnie robić zakupy za grosze na aliexpress.com.

Uwaga!
 Dalszą część wpisu czytasz na własną odpowiedzialność, gdyż Aliexpress może uzależnić! 

Dla nie wtajemniczonych istnieje polska wersja językowa strony (link na początku wpisu). Wtedy wszystko widnienie w języku polskim, no prawie wszystko, bo waluta Nam się nie zmieni i ceny będziemy widzieć w dolarach lub euro, a produkty musimy szukać w anglojęzycznej wersji językowej. 

Szukając jakiegokolwiek produktu warto przejrzeć tzw. FeedBacki czyli opinie, można w nich znaleźć również zdjęcia. Takie feedback zmniejsza ryzyko kupienia bubla.

No dobrze, o szukani na ali o tym na co zwracać uwagę innym razem. Przejdźmy do rzeczy. Jak zapłacić za zakupy nie posiadając konta walutowego, a ni zarejestrowanej karty. Na karcie z wybranym produktem pojawia się podobny schemat jak na allegro.
Ps. Wybaczcie różne kwoty, ale screeny robiłam podczas kilku zakupów.

1. Rodzaj dostawy - Szukajcie produktów mających darmową wysyłkę/free shipping dzięki temu oszczędzacie. Jednak jeśli zamawiacie droższe przedmioty to warto wybrać płatną opcję, wtedy wysyłka będzie rejestrowana.
2. Sprzedawca - Sprawdź go dokładnie. Im wyższy procent pozytywnych opinii tym spokojniejszy/spokojniejsza będziesz jeśli chodzi o dostarczenie przesyłki i jej jakość, z resztą tak jak na allegro czy ebayu.
3. Kup teraz - Nie ma co tłumaczyć, klikamy i przechodzimy do zakupu.

Przenosi Nas na stronę, gdzie potwierdzamy zamówienie, tutaj nic nie zaznaczamy, ani nie odznaczamy. Czasem w tym miejscu pojawiają Nam się kupony, które możemy wykorzystać, oprócz dostępnych kuponów widzimy tutaj ostateczną kwotę zamówienia, jednak jest podana jeszcze przed przewalutowaniem na złotówki.

Po potwierdzeniu zamówionych produktów mamy kolejne przekierowanie. To tutaj dokonujemy wyboru jaki rodzaj płatności Nam odpowiadam i wybierały właśnie PRZELEWY24. Wybierając przelewy24 widzimy ile dokładnie zapłacimy, mamy tutaj kwotę już w złotówkach (kwota nie zmieni się niezależnie od banku, który wybierzemy). Klikamy w pomarańczowy prostokąt Pay Now i ...

... mamy kolejne przekierowanie, wybieramy bank w którym mamy konto (mamy tutaj też opcję przelewu z druczka czyli na poczcie, nie wybierajcie tego! Gdyby coś poszło nie tak wtedy nie będzie jak zwrócić pieniędzy za towar). 

Kolejne przekierowanie i w końcu płacimy. Robimy standardowy przelew w swoim banku poprzez logowanie w standardowy sposób lub kolejne przekierowanie (naciskamy Open Bank Page...) i tam się logujemy na swoje konto bankowe. Pamiętajcie o tytule (czerwony napis)! 

Oczywiście podczas zakupów otrzymacie kilka e-maili w związku z zakupami plus jeden po kilka dnia informujący o wysłaniu produktu.

No i gotowe! Zakupy zrobione, teraz tylko czekać na paczkę.
Robicie już zakupy na ali czy wolicie się trzymać od chińskiego allegro z daleka?

Pozdrawiam

czwartek, 8 września 2016

"Daj Włos!" Jeśli możesz oddaj cząstkę siebie... To nie boli.

Nie raz słyszałam o akcji "Daj Włos" jednak nigdy się tym nie interesowałam, wielokrotnie ścinałam włosy, ale nigdy nie oddałam ich potrzebujących, a tych w Polsce każdego dnia przybywa. Sama jeszcze zapuszczam włosy by oddać do Fundacji Rak'n Roll, dlatego też dziś nie o moich włosach a o akcji.
Mając w rodzinie osobę chorą na nowotwór zaczynasz myśleć nie tylko jak jej pomóc, ale także jak możesz pomóc innym przechodzącym przez to samo. Od 18 roku życia niestety z przerwami, oddaje honorowo krew, myślę także o zostaniu dawcą szpiku i narządów (po mojej śmierci). Dla mnie to mało. Zaczęłam więc szukać sposobu jak Za Życia Podarować Komuś Cząstkę Siebie. Tak oto pojawiła się w głowie myśl o przekazaniu moich włosów na peruki dla potrzebujących. Potrzebuje kilku miesięcy, by móc oddać minimum 25 cm i nie zostać z bobem na głowie. Dlatego też by nie marnować czasu powstaje właśnie ten post, który może kogoś zachęci nie tyle do oddania swoich włosów, ale do rozpowszechnienie tej akcji. 

Blogerzy mają ogromną siłę przebicia, dlatego wierze w Waszą/Naszą Moc Przekazu!

O Akcji.
Obecnie w Polsce peruki z naturalnych włosów są tylko częściowo refundowane przez NFZ, a dopłata do nich jest wyjątkowo wysoka. W odpowiedzi na tą sytuację ruszyła akcja „Daj Włos!”. Każdy, kto chce obciąć włosy, może to zrobić w dobrym celu – na peruki dla kobiet w trakcie chemioterapii. Angażujemy do współpracy zakłady fryzjerskie, które ścinają włosy w odpowiedni sposób, a następnie przekazują je nam. Dalej wędrują do perukarni Rokoko, która robi doskonałe, wygodne i piękne peruki. Te są przekazywane za darmo kobietom, które walczą z rakiem. Dzięki temu mogą wyglądać znacznie lepiej i mają więcej siły w drodze do zdrowia.
 

Włosy może oddać każdy nie zależnie od płci czy wieku, ważne jest jednak by włosy nie były zniszczone. Mogą być farbowane na ciemne kolory, nie rozjaśniane. Minimalna długość włosów, które można przekazać to 25 cm, z krótszych włosów perukarz nie jest w stanie utkać peruki. 

Kilka razy słyszałam też wypowiedzi, że Pani chciałaby oddać włosy na perukę, jednak nie ma pojęcia gdzie szukać salonów współpracujących z fundacją, dlatego też wrzucam Wam listę salonów fryzjerskich, które pomogą w przekazaniu włosów "TUTAJ". 

Zmieniając swój wygląd zrób coś dobrego dla innych!

Pozdrawiam

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia