"Daj włos" Ja już oddałam, Ty też możesz!

niedziela, listopada 27, 2016

Ponad dwa miesiące temu poruszyłam na blogu temat przekazania włosów jednej z fundacji. Niestety wtedy moje włosy były zbyt krótkie bym mogła je ściąć i przekazać na peruki. Od tamtego czasu włosy dużo urosły, a ja powędrowałam do salonu fryzjerskiego by dokonać cięcia.

Oddanie włosów potrzebującym to nie to samo co przekazanie np. nerki, ale wiele osób nie jest wstanie tego zrobić. Ja to zrobiłam i nie żałuje. Za bohatera się nie uważam, bo dla mnie nie było to nic nadzwyczajnego, włosy odrosną, a może sprawią komuś radość.

Wizyta u fryzjera i szybka zmiana wizerunku. Bardzo się tego bałam bo nie wspominam dobrze siebie z krótkimi włosami. O dziwo przekonałam się do tej fryzury już siedząc na fotelu. Fryzjerka odmierzyła 25 cm (ale ścięto więcej) i zaplotła cztery warkocze. Reszta to już tylko zabawa nożyczkami bym wyglądała jak człowiek i podpisanie oświadczenia, że włosy oddaje w własnej woli i gotowe. Moje włosy do koperty i ruszyły w świat, by sprawić radość.


Wybaczcie, że zdjęcie po ścięciu to takie selfie, ale chciałam mieć foto od razu po cięciu. Każdy może oddać niezniszczone włosy, które mają minimum 25cm i nie były rozjaśniane. Uprzedzając pytania: Tak, włosy farbowane można przekazać. Jednak jest jeden haczyk, włosy moją być farbowane tylko na ciemne kolory, nie mogą być rozjaśniane, ponieważ peruki muszą wyglądać jak naturalniej się da.


Mam nadzieje, że coraz więcej osób zdobędzie się na te gest, bo osób chorujących na nowotwory jest coraz więcej. Oddaj cząstkę siebie... To nie boli!

Pozdrawiam

You Might Also Like

0 komentarze

Kamila K.. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Archiwum bloga

Prawa Autorskie

Wszystkie publikowane na blogu zdjęcia oraz treści są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam.
Nie zezwalam na ich kopiowanie bez mojej zgody.

Jeśli chcesz skopiować coś z bloga proszę o kontakt - e-mail: wtrampkachdocelu@gmail.com lub w komentarzach pod postem.