wtorek, 31 stycznia 2017

Nauka języków obcych za granicą? Dokładnie tak!

Wielokrotnie na blogu zachęcałam Was do rozwoju osobistego, szczególnie do nauki języków obcych (TUTAJ | TUTAJ). W końcu ich znajomość ułatwia wiele. Nie tylko podróżowanie, ale także przydaje się w życiu codziennym, znając angielski możemy zapoznać się ze składami poszczególnych produktów czy instrukcją obsługi nowego sprzętu. Niestety (a może stety) coraz częściej i łatwiej znajdziemy angielskojęzyczny tekst niż wersję napisaną w języku polskim.
Chcemy nauczyć się języka, ale jaką metodę nauczania wybrać? Jaka na prawdę będę dla Nas skutecznym rozwiązaniem? Mamy w czym wybierać, szkoły językowe prześcigają się między sobą oferując jak najlepsze i najbardziej efektywne sposoby nauczania, a może można się nauczyć samemu? Np. przez fiszki, aplikację na smartfona czy po prostu poszukać nativ speakera z którym będziemy mogli pracować? Ja mam lepszy sposób (i na pewno przyjemniejszy) na naukę języka obcego. Mam na myśli kursy, ale nie byle jakie. Coraz popularniejsze stają się kursy językowe za granicą.
Postanowiłam przygotować dla Was, krótką listę przemawiającą właśnie za wyborem nauki języków w taki (bardzo przyjemny) sposób.
Dlaczego warto wybrać kurs językowy za granicą?
  • poznajemy nowe kraje
  • obcujemy z obcym językiem przez cały pobyt za granicą
  • szkolimy swoje umiejętności i akcent
  • odpoczywamy
Oczywiście powodów przemawiających za kursami języków obcych za granicą jest mnóstwo, ale starałam się ograniczyć do tych najważniejszych. Przyjemne z pożytecznym. Wakacje i nauka języka - rozwiązanie idealne.
Nadal najczęściej wybieranym językiem, którego chcemy się nauczyć jest angielski. W końcu angielski jest w czołówce języków, którymi posługujemy się na świecie. Sama uczę się go od lat i wiem, że jego znajomość jest bardzo pomocna nawet w życiu codziennym. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie poszperała w sieci za ciekawymi propozycjami kursów językowych i tak oto wpadłam na kursy językowe w londynie, Oj, chyba większość z Nas marzy o podróży do Londynu, nawet jeśli nie w celu pod szlifowania języka to przynajmniej by go zwiedzić.
Kochani a Wy jaki sposób na naukę języka polecacie?
Pozdrawiam i do przeczytania.

środa, 25 stycznia 2017

Zaful haul | Beżowy sweter z wiązaniem

Witajcie,
Z góry przepraszam za jakość zdjęć i fakt, że zdjęcia również to z produktem na mnie są robione w domu, ale od kilku dni zmagam się z paskudnym choróbskiem i po prostu nie miałam siły stroić się do zdjęć w plenerze.

Jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia robiłam kolejne zamówienie w ramach współpracy z Zaful.com. O produktach mogłyście przeczytaj TUTAJ, wtedy moje zamówienie zostało podzielone na dwie części (pierwsza paczka zamierała stanik sportowy i bordowy sweter, a druga którą otrzymałam jakiś czas temu zawierałam właśnie tytułowy sweter z wiązaniem). Z pierwszej części tamtego zamówienia byłam (i nadal jestem) bardzo zadowolona, niestety z drugiej jego części już mniej. Zapraszam do czytania.

Moja faza na swetry cały czas trwa i choć kupuje kolejne to ciągle chcę więcej. Dlatego też przy poprzednim zamówieniu zdecydowałam się na dwa swetry. Bordowy okazał się strzałem w dziesiątkę bo uwielbiam go nosić, a z beżowym, który jest gwiazdą dzisiejszego wpisu nie do końca się polubiliśmy. Modne wiązania w różnych częściach garderoby skłoniły mnie do wyboru beżowego swetra posiadającego wiązanie, coś w stylu sznurówki. 


Sweter jest na pewno oryginalny i na swój sposób ładny, jednak mnie o wiele bardziej podobał się w sklepie niż na żywo. Tworzywo z którego został wykonany jest trochę szorstkie, potrzeba dłuższej chwili by się przyzwyczaić. Ściągacze na rękawach i na dole. Sweter jest krótki, świetnie nada się do spodni z wysokim stanem, niestety dla mnie jest to minus bo choć takie spodnie w szafie posiadam bo swetry noszę zimą i jesienią dlatego muszą być trochę dłuższe bym nie miała nerek na wierzchu przy każdym ruchu. Wiązanie i dziurki, a raczej metalowe kółka są wykonane bardzo starannie. Sweter w tzw. jednym rozmiarze, ale jak dla mnie jest to L, jeśli ma być dopasowany. Choć sweter się ładny i oryginalny to nie polubił się z moją figurą i czuję się w nim nie komfortowo, a nawet powiedziałabym jak 'buła'.

A tak prezentuje się na mnie.


Co myślicie? Pododają Wam się takie wiązania czy jednak jest to element zbędny?

Pozdrawiam i do przeczytania.

czwartek, 19 stycznia 2017

Kreatywne CV | Przydatne narzędzia

Nowy rok to często plany o zmianie pracy na lepszą, ale co zrobić przy Nasze CV przyciągało nie tylko zawartością, ale także wyróżniało się w stercie biało-czarnych kartek? Przedstawiam Ci kilka bezpłatnych narzędzi, dzięki którym stworzysz swoje CV w szybki, łatwy i przyjemny sposób. 

Zaczniemy od jedynego Polskiego narzędzia, które spokojnie może konkurować z zagranicznymi. Chodzi o Rezumey. Narzędzie pozwala na import Naszych danych z popularnych portali tj. Facebook, czy LinkedIn. Jednak podczas tworzenia możemy wybrać czysty nie zaśmiecony przez dane szablon. CV można eksportować na swój komputer w postaci pliku graficznego (PNG) oraz bardziej profesjonalnego PDF'a. Eksport plików na swój sprzęt to nie wszystko, otóż na Rezumey.pl możemy od razu wysłać swoje CV e-mailem lub udostępnić na Facebooku. Zakładając darmowe konto dostajesz od razu możliwość edytowania wcześniej stworzonego CV.

Przeszukując sieć w poszukiwaniu dobrych narzędzi do tworzenia CV, znajdziemy ich na prawdę mnóstwo. Jednak nie są one dla siebie zbytnią konkurencją, bo każde na swój sposób przyciągnie do siebie użytkowników. Jedyne co decyduję o wyborze narzędzia to Twoje poczucie estetyki oraz wersja językowa, bo ta czasem jest problemem. Kolejnym narzędziem, które mogę polecić jest Kickresume. Anglojęzyczne, ale bardzo intuicyjne narzędzie do tworzenia CV. Tutaj zakładając darmowe konto do wyboru mamy tylko 2 szablony, by korzystać z reszty należy wykupić abonament miesięczny (15$ za miesiąc). Wspominając o Kickresume nie mogę polecić Wam Canvy. Działa na tych samych zasadach. Posiada wiele plików, które są darmowe. Jeśli jednak chcemy korzystać ze wszystkich zasobów musimy zapłacić. W Canva szukając szablonów CV znajdziemy je w dziale dokumenty i nie nazywa się to CV, a Resume.
Chcecie zaszaleć, ze swoim CV? No to zapraszam na Vizualize.me. Kolejne anglojęzyczne narzędzie w którym przygotujesz swoje CV w dość nietypowy sposób, bo ... w postaci Infografiki! 

Powyższe strony Twoim zdaniem oferują zbyt krzykliwe szablony na CV? Szukasz czegoś bardziej spokojnego, a może po prosty praca do której zamierzasz złożyć CV tego wymaga. Sprawdź koniecznie te dwa serwisy: Creddle oraz Cvmkr. Oba narzędzia pozwolą Ci uzyskać efektywne i przejrzyste, ale stonowane efekty.

Powodzenie w szukaniu pracy.
Pozdrawiam

czwartek, 12 stycznia 2017

Postanowienia Noworoczne | Czy mają sens?

Za kilka dni połowa stycznia nowego roku, a mnie się zebrało na wpis dotyczący postanowień noworocznych. Gdzie się nie obrócimy wszyscy Tworzą listy z postanowieniami noworocznymi, przyznaje niektóre mogą motywować, ale czy stworzenie takiej listy nawet krótkiej ma jakikolwiek sens?

Nie lepiej nie czekać do nowego roku, kolejnego poniedziałku czy jutra? Przecież jeśli chcemy coś zmienić w swoim życiu czy czegoś się nauczyć to zapisanie tego jako postanowienie noworoczne nie spowoduje, że o wiele bardziej będzie Nam się chciało coś zrobić. Osobiście kilka razy próbowałam stworzyć listę postanowień noworocznych, ale po pierwszym tygodniu nowego roku entuzjazm i motywacja do działania gdzieś znikały, tak więc od kilku lat staram się nie odkładać nic jako postanowienie na nowy rok czy rozpoczęcie czegoś od poniedziałku jak to się zwykle mówi. Nie zmienia to jednak faktu, że na każdy rok pojawiają się w mojej głowie marzenia, plany i pomysły które chcę zrealizować w danym roku. Oczywiście nic się nie stanie, jeśli z czymś nie wyrobie się w ciągu 365 dni, ale fanie gdy choć zacznę działać w tym kierunku.

Oczywiście nie byłabym sobą, gdyby nie krótka lista planów na 2017 rok. Może kogoś zmotywuje by zacząć działać, a nie tylko planować. Miniony rok był owocny i choć trochę czasu mi brakło by wszystko dopiąć na ostatni guzik nie żałuje ani jednej sekundy, a w planach mam kontynuację zaczętego i kolejne działania. A oto moje plany na 2017 rok.

1. Nauka Języka Hiszpańskiego.
Od kilku lat fascynuje mnie ten kraj i marzy mi się dłuższa podróż do Hiszpanii i Meksyku. Postanowiłam jednak, że te podróż odłożę w czasie i odwiedzę słoneczną Hiszpanię dopiero, gdy będę w stanie porozumieć się ich ojczystym językiem. Już rozpoczęłam naukę, łatwo nie jest bo jedyną styczność z hiszpańskim mam w piosenkach, ale nie poddaje się i mam nadzieje, że w tym roku opanuje język hiszpański przynajmniej na poziomie A2.

2. Pod szlifowanie, a raczej odświeżenie znajomości języka angielskiego.
Angielskiego uczę się od podstawówki, w klasie maturalnej całkiem nieźle nim władałam, ale wiadomo język nieużywany zanika. Coraz więcej zapominam i zaraz dojdzie do tego, że będę umiała mniej niż w języku niemieckim, którego znam tylko podstawy.

3. Nauka jazdy na łyżwach i snowboardzie.
Powiedzieć, że jeżdżę na łyżwach to za dużo powiedziane, ja się po prost przemieszczam po lodzie ze stałą prędkością, choć wolniej niż ja się przesuwam to można już tylko stać. W moim mieście mamy całoroczne kryte lodowisko, więc hańba jest nie umieć śmigać na łyżwach. Zaś jeśli chodzi o snowboard to tutaj może być trudniej bo nie za bardzo miałabym się gdzie nauczyć, ale nie tracę nadziei bo wycieczka w góry to trochę ponad godzina drogi.

4. Osiągniecie stałej masy ciała (poniżej 65 kg).
Od zawsze byłam kulką, jednak ostatnie dwa lata pokazały, że ja też mogę schudnąć i mieć taką sylwetkę o jakiej zawsze marzyłam, a do tego być zdrowa i aktywna. W ciągu 2 lat z przerwami, bez efektu jo-jo zrzuciłam 19 kg. Mam w domu dietetyka, więc może będzie łatwiej niż z samymi ćwiczeniami. Trzymajcie kciuki!

Na pewno na liście znalazło by się masa drobiazgów na ten rok, ale te cele są dla mnie najważniejsze bo jest to inwestycja w siebie, a nie w innych. Ktoś mi kiedyś powiedział: to co sama wypracujesz nikt nie będzie w stanie Ci odebrać. Tego się trzymam i dążę do swoich małych planów.

Kochani a jak to jest z Wami, macie postanowienia noworoczne, które co roku są takie same czy działacie od razu by coś zmienić?

Pozdrawiam

niedziela, 8 stycznia 2017

Yankee Candle - Snow in Love | Jak pachnie?

Podczas jednego ze spotkań blogerskich do testów otrzymałam świece i wosk zapachowy, jednak nie miałam kominka i tak sobie ten wosk zapachowy leżał kilka miesięcy. Aż dostałam na urodziny swój wymarzony kominek do wosków, nie czekałam wtedy długo by przetestować otrzymany wosk, ale okazał się klapą pod wieloma względami. To zniechęciło na jakiś czas by poszukać innego wosku i znów wypróbować kominek, który stał na półce i łapał kurz.

Dzień Darmowej Dostawy i zamówienie pierwszego wosku zapachowego znanej i lubianej marki Yankee Candle. Wybrałam zapach miesiąca czyli tytułowy Snow in Love i to jego weźmiemy pod lupę. 


Woskowa tarteletka o masie 22g, Snow in Love według producenta powinna pachnieć jak świeża sosna oproszona śnieżnym puchem. Niestety w moim odczuciu jej zapach niczym nie przypomina tego co uważa producent. Wosk łatwo się kruszy, więc możemy bez problemu odmierzać porcję do palenia. Zapach szybko rozchodzi się po pomieszczeniu i pozostaje w nim na długo po zgaszeniu podgrzewacza. Zapach trudny do określenia. Dla mnie strasznie słodki, wręcz mdły. W moim odczuciu jest bardzo chemiczny i duszący, a po chwili powoduje nawet ból głowy.


Znacie ten zapach? A może polecacie inny na który warto się skusić?

Pozdrawiam

piątek, 6 stycznia 2017

Longstay Liquid Matte Lipstick Matowa pomadka do ust w płynie Golden Rose 04, 10

Przechadzając się co jakiś czas po blogach urodowych często wpadam na wpisy dotyczące płynnych matowych pomadek od Golden Rose, szczególnie teraz gdy na rynek wypuszczono kolejne 5 kolorków. Jednak czytając recenzje dotyczące owych pomadek bardzo trudno trafić na negatywną ocenę. Dlatego też jako posiadaczka dwóch kolorów (kolejne z tej serii są w planach) nie mogłam nie dorzucić do tego worka swojej recenzji, tym bardziej że u mnie nie każdy numer się sprawdził i nie mam tutaj na myśli źle dopasowanego koloru do swojej urody.
Ciekawi, która z tytułowych pomadek okazała się nie do końca zadowalającym produktem?
Zapraszam do lektury.


Słynne szczególnie w środowisku blogerskiem płynne pomadki o matowym wykończeniu czyli Longstay Liquid Matte Lipstick od Golden Rose. Matt pokochały kobiety na całym świecie, nie dziwne więc, że pomadki GR są tak pożądanym produktem. W końcu za pomadkę o pojemności 5,5g płacimy tylko 19,90 zł, a uwierzcie mi można je znaleźć nawet po 14 zł! Do rzeczy. Będąc posiadaczką trupiej 10 długo zastanawiałam się, który kolor wybrać następny by nie tylko móc używać go na co dzień, ale także by kolory choć trochę się od siebie różniły i można je było porównać ze sobą. Podczas dnia darmowej dostawy na kosmetykomania.pl skusiłam się na numerek 04, choć cały czas w planach zakupu był 05 i tak po kilku dniach stałam się posiadaczką numerku 04.


Jak zawsze trochę mnie poniosło we wstępie, ale bez zbędnego gadania przejdźmy do recenzji. Na pierwszy ogień pójdzie moja ulubienica czyli trupi numerek 10.


Numerek 10 czyli trupi, kolorek jest połączeniem szarości i lawendowego fioletu. Idealnie matowe wykończenie pięknie wygląda na ustach. Niestety ten kolorek nie każdemu pasuje, bo jak to mówi mój K. usta wyglądają jakbym leżała tydzień na dnie jeziora, a ja i tam ją uwielbiam i mogłabym ją nosić co dziennie. Kremowa, odrobinę piankowa konsystencja o świetnej pigmentacji, wystarczy cieniutka warstwa by pokryć całe usta. Pomadka nie wysusza ust i nie uwidacznia suchych skórek. Dobrze wyprofilowana pacynka, która jest elastyczna pozwala na idealne obrysowanie ust i ich wypełnienie. Dlatego nie potrzebujemy dodatkowych produktów do ust. Pomadka na ustach pozostaje przez kilka godzin, mój rekord z posiłkiem w ciągu dnia to 6h. Nie pozostawiamy śladów na szklankach i tym podobnych. Pomadka łatwo też usunąć, mnie wystarczył nasączony wodą wacik.


Moją ulubienicę mamy za sobą teraz czas na rozczarowanie, czyli kolorek 04. Korzystając z Dnia Darmowej Dostawy skusiłam się na nią na kosmetykomania.pl i był to błąd, a także jeden z czynników, który spowodował iż nic tam więcej nie kupię, ale nie o tym ma być wpis. Dlatego też przejdźmy do numerka 04.


Numerek 04, kupiony trochę pod wpływem namowy by mieć kolor bardziej odpowiedni na co dzień. Niestety zakup okazał się nie trafiony. Pomadka ma na prawdę ładny kolor, który świetnie nada się na co dzień, ale to jedyny plus jaki znalazłam. Zamawiając swoją pomadkę na kosmetykomania.pl otrzymałam wybrakowany egzemplarz, pacynka jest wykrzywiona i sztywna. Nie dość, że trudno się ją wyciąga to malowanie nią jest utrudnione. Kolor 04 w porównaniu do 10 strasznie wysusza i podkreśla suche skórki. Naniesiona na usta schnie długo, no i te ślady, które zostawia, tak jakby była zwykłą szminką. Usunięcie jej z pomalowanych ust również nie należy do najłatwiejszych zadań, pomimo użycia płynu do demakijażu oraz peelingu, resztki koloru pozostały na ustach. Może trafił mi się wybrakowany egzemplarz, nie wiem, ale na pewno sięgnę po inne kolory, ale tym razem poszukam innej drogerii.


Oba kolorki są na prawdę śliczne, pięknie uzupełnią makijaż, ale używając ich musimy pamiętać o podwójnej ochronie i nawilżeniu swoich ust. Zapomniałabym o swatchach, tak pomadki prezentują się na bardzo jasnej karnacji, jeśli chcecie zobaczyć jak prezentują się na ustach i dopełniają mój makijaż to zapraszam serdecznie na profil Instagramowy.


Kochane a jak to jest z Wami, czy płynne pomadki GR skradły już Wasze serca, a może okazały się nietrafione?
Pozdrawiam

czwartek, 5 stycznia 2017

StyleWe.com | Piękne torby - Beautiful bags

Witajcie,
Dziś po raz kolejny wpis pojawi się w wersji dwu języcznej. Mam nadzieje, że dodatkowe akapity tekstu w wersji angielskiej nie zniechęcą Was do przeczytania artykułu do końca. Podobnie jak poprzednio, najpierw pojawi się akapit w wersji polskiej, a następnie w wersji angielskiej.

Hello,
Today once again, post will appear it two languages. I hope that the additional paragraphs of text in English will not discourage you to read the article to the end. Just as before, each paragraph in Polish will then be translated into English.

W zeszłym roku napisałam artykuł o asortymencie sklepu StyleWe.com. Wtedy pokazywałam Wam piękne swetry oraz sukienki i spódniczki. Tym razem chcę się skupić na torebkach, które uzupełniają każdą stylizacje.

Last year I wrote an article about the range of the store StyleWe.com. Then I showed to you beautiful sweaters, dresses and skirts. This time I want to focus on bags that complement any style. 

1 | 2 | 3
4 | 5
Na zewnątrz zima i miało być tylko o torbach, ale chce Wam pokazać strój kąpielowy, który mnie urzekł.
The winter's outside and it was supposed to be only about the bags, but I want to show you a swimsuit that impressed me.

StyleWe Triangl Swimwear
Ode mnie tyle. Zapraszam Was także na bloga sklepu oraz Just Fashion Now.
That's all for now. I would like to invite you to the store's blog (read more) and Just Fashion Now.

Pozdrawiam | Best regards

wtorek, 3 stycznia 2017

Zaful haul | Bordowy sweter i neonowy stanik sportowy

Prezentów czas jeszcze się u mnie nie skończył. Najpierw Mikołaj, potem spóźniony prezent za tytuł grafika, prezenty świąteczne... Już myślałam, że to koniec, a zaraz po świętach odwiedziła mnie Pani listonosz z kolejnym zamówieniem z Zaful.com.

Zimny czas, więc pierwsze czego w sklepie szukałam to kolejny sweter do mojej kolekcji, bo przecież swetrów nigdy za dużo. Wybrałam dwa, ale przyszedł do mnie tylko jeden ze względu na przed świąteczne wyprzedaże i czyszczenie magazynów (mam nadzieje, że przyjdzie jak najszybciej). Uzupełnienie szafy to jedno, ale potrzebowałam porządnego stanika sportowego by mój biust nie zabił mnie podczas ćwiczeń, dlatego wybór padł na neonowy stanik.

Ciekawi moich wyborów? Zapraszam do lektury.

Bordowy sweter z chokerem
<KLIK>
Swetrów w szafie coraz więcej, nawet na święta jeden dostałam, a tutaj kolejny i jeszcze dwa są w drodze do mnie. Istne szaleństwo... Szukając swetra kierowałam się nie tylko materiałem, ale też wyjątkowo kolorem, bo w szafie mam same białe, albo czarne ciuchy. Dlatego też to piękne bordo rzuciło mi się w oczy i nie żałuje. Sweter jest oryginalny i ma piękny żywy kolor, bardziej intensywny niż na stronie sklepu. Dekolt w serek i imitacja chokera fajnie współgrają tworząc przyciągającą oko całość. Sweter jest miły w dotyku, ale niestety nie jest zbyt ciepły. O wiele lepiej sprawdzi się podczas jesieni czy wczesnej wiosny niż na zimę. Zamki w rękawach nie są odpinane do końca, chwilę po założeniu swetra czujemy chłód, ale to zaraz mija. Na pewno niebawem pojawi się w jakiejś stylizacji w rockowym stylu.

Neonowy stanik sportowy
<KLIK>
Kolejna rzecz, której w mojej szafie nigdy za wiele. Odkąd mój rozmiar cały czas maleje przerzuciłam się na staniki sportowe, bo te o wiele lepiej się sprawdzają i nie muszę co 2 tygodnie kupować kolejnego stanika w którym miseczki zaraz będą za duże. Noszę rozmiar L i taki też rozmiar wybrałam i jest idealnie. Perfekcyjnie skrojony z regulowanymi ramiączkami i zapięciem z przodu. Piękny neonowy kolor, choć w opisie widniało zielony, ale nie przeszkadza mi to bo jest piękny. Posiada wkładki, które można wyjmować. Powiem wprost, tak dobrze dobranego stanika sportowego już dawno nie miałam. Polecam, tym bardziej, że teraz jest w promocji za niecałe 10$.

Kochani zapraszam także do rejestracji na Zaful.com (KLIK).
Pozdrawiam

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia