sobota, 4 marca 2017

Biały kołnierzyk, listonoszka i botki

Witajcie,
Dziś zacznę trochę inaczej, bo od pytania: Czy do każdej sukienki trzeba nosić piękne szpilki czy balerinki pasujące do całości? Zdecydowanie NIE, z resztą pokazałam Wam już kiedyś prostą stylizację z wykorzystaniem kociej sukienki oraz trampek.

No dobrze, ale skąd takie pytanie na samym początku? Otóż, jakiś czas temu szukałam sukienki na rodzinną uroczystość, która odbędzie się w maju. Tak wiem, do maja daleko a ja już szukam sukienki na te okazję, po prostu nie lubię kupować coś na ostatnią chwilę, bo zazwyczaj jest tak, że na miesiąc czy mniej przed daną uroczystością w sklepach nie ma nic co by mi się podobało. Dlatego też poszukiwania zaczęłam tak wcześnie. No dobra, ale do rzeczy. Szukając sukienki, zaczęłam od przejrzenia sklepów online, a że lubię się czasem poradzić czy dany ciuch jest fajny czy nie to nie tajemnica, dlatego każda sukienka, która wpadła mi w oko zaraz była wysyłana dalej w celu uzyskania opinii i tak po kilku linkach padło pytanie: A szpilki i dodatki już masz? Kurde nie miałam nawet pomysłu jakiej ostatecznie sukienki szukam, a tu pytanie o szpilki i dodatki. To ja już nie wiem. Kupuje się sukienkę a do niej dodatki czy dodatki i do nich sukienkę? Przyznaję zirytowałam się odrobinę, bo zamierzałam poprzez stylizację pokazać swój rockowy styl i miłość do minimalizmu, a tu wizja przedwczesnego zakupu dodatków do sukienki. Byłam trochę skołowana i tak na jakiś czas poszukiwania stanęły, aż zabłądziłam na vinted i tam znalazłam sukienkę, którą na pewno założę więcej niż raz!


Genialna w minimalistycznym stylu misjonarka z kocim motywem czyli sukienka, której szukałam bardzo długo. Gdy w zeszłym sezonie, a może nawet dwa sezony do tyłu pojawiła się w mohito, mój rozmiar szybko zniknął z wieszaków nawet w sklepie internetowym był brak. Dlatego gdy znalazłam ją w stanie idealnym nie zastanawiałam się ani chwili i od razu już kupiłam.

Prosty krój, kołnierzyk jak u Wensday z rodziny Addams' ów i przyciągający oko koci motyw. Sukienka genialnie zakrywa niedoskonałości figury i dodatkowo to kolejna sukienka w mojej kolekcji, która ma kieszenie! Ok, dosyć o sukience. Czas na dodatki, których jak w większości moich stylizacji jak na lekarstwo.

Dla wielu z Was to mało realne mieć dwie torebki, a ja mam (bo plecaków i worków nie liczę). Damska torebka, a raczej mała aktówka bo tak wolę ją nazywać. Klasyczna czarna i nie za duża, bo przecież wychodząc na spacer czy kolację z moim K. nie mam zamiaru targać ze sobą pół domu. Mała, zgrabna, ale bardzo pojemna idealna nawet na co dzień, gdy wystarczą kluczę, mała kosmetyczka, książka, telefon i power bank (to rzeczy, które mam zawsze przy sobie nie zależnie od wielkości torebki).


I to by było na tyle, jeśli chodzi o dodatki bo nawet z roztargnienia nie wzięłam zegarka i godzinę sprawdzałam na telefonie. A wracając do kwestii obuwia. Nie do każdej sukienki trzeba zakładać szpilki czy baleriny. Oczywiście takie obuwie jest bardziej eleganckie i dodaję kobiecości, ale nie zapominajmy, że sukienka świetnie będzie się również komponować z trampkami czy botkami, a nawet ciężkimi glanami.


Kocia sukienka - Mohito (Vinted) | Ramoneska - Cropp | Botki - SinSay | Listonoszka - Brytyjka.pl 
Rajstopy - Esmara


Pozdrawiam i do przeczytania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia