Sekrety urody Koreanek - Elementarz urody Charlotte Cho | Recenzja książki

środa, marca 22, 2017

Fascynacja azjatycką pielęgnacją skóry oraz coraz większa możliwość nabycia azjatyckich, a szczególnie koreańskich kosmetyków nie słabnie. Dlatego też jako minimalistka w kwestii makijażu nie mogłam przejść obojętnie obok polecanej przez miliony dziewczyn książki autorstwa Charlotte Cho pt. "Sekrety urody Koreanek - Elementarz urody" .
Ciekawi mojej opinii? Zapraszam do lektury.


No dobrze a teraz od początku.

Prosty i minimalistyczny design książki czyli taki jaki lubię najbardziej, a do tego genialne komiksowe grafiki towarzyszące Nas przy rozpoczęciu każdego rozdziału. Miękka okładka w bardzo modnym i dziewczęcym kolorze. Jeśli chodzi o rozmiar to trochę niestandardowy, bo ani to B5, ani A4, cóż pomiędzy, ale bez trudności zmieści się w torebce. Prawie 300 stron poświęconych pielęgnacji skóry widzianych oczyma Koreanki wychowanej w Kalifornii. Książka jest na prawdę świetnie napisana. Większość tego typu książek porusza tylko jeden z aspektów tutaj nie tylko możemy przeczytać o etapach pielęgnacji, ulubionych i polecanych kosmetykach autorki, ale także o składnikach z których tworzy się kosmetyki, a także co jest moim zdaniem najlepszym. Książka opowiada o Korei jako kraju, jego zwyczajach i o tym czego uczy się Charlotte, bo ta choć ma koreańskie korzenie uczy się wszystkiego od podstaw. Książka powstała by dzielić się tym czego nauczyła się autorka, a nie jak to często bywa jest tylko sklejką rzeczy napisanych przez ludzi (nie zawsze) znających się na danej rzeczy.
Nie od dziś wiadomo, że oczyszczanie skóry (szczególnie na noc) jest bardzo ważne. Żaden makijaż, nawet ten najdroższymi i najlepszymi kosmetykami nie będzie wyglądał dobrze, jeśli skóra będzie źle przygotowana. I właśnie o tym jest w skrócie ta książka o tym jak przygotować Naszą skórę, nie tylko te na buzi do tego by pięknie wyglądała przez wiele lat. Charlotte wielokrotnie powtarza, że makijaż ma podkreślać to co najpiękniejsze, a nie szpecić i przykrywać, często nie potrzebnie. 

Nie zależnie od tego, czy Twoja przygoda z azjatycką pielęgnacją dopiero się rozpoczyna czy jesteś już wtajemniczona, ta książka to obowiązkowa lektura, a co ważniejsze nie tylko dla Pań, ale także dla Panów! 

Czytaliście już? 

Pozdrawiam i do przeczytania.

You Might Also Like

0 komentarze

Kamila K.. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Archiwum bloga

Prawa Autorskie

Wszystkie publikowane na blogu zdjęcia oraz treści są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam.
Nie zezwalam na ich kopiowanie bez mojej zgody.

Jeśli chcesz skopiować coś z bloga proszę o kontakt - e-mail: wtrampkachdocelu@gmail.com lub w komentarzach pod postem.