"Diabolika" - S. J. Kincaid

piątek, lutego 02, 2018

Styczeń za Nami, a ja dodaję dopiero drugą recenzję w tym roku. Czas by czytać jest, ale jak niektórzy z Was wiedzą z mojego Instagrama nie jestem w stanie czytać, bo czekam na wizytę u okulisty (oczy po prostu nie wytrzymują). Dlatego też jestem z Wami mniej nie tylko tutaj, ale także na IG. No dobrze, ale do rzeczy bo znów odbiegam.

Kolejna pozycja z kategorii fantasy na moim blogu. Jeżeli takie pozycję Was męczą piszcie w komentarzach pod postem, do skrzynki na FB i IG, no i oczywiście POLECAJCIE mi KSIĄŻKI do przeczytania i recenzowania.

Powieść fantasy autorstwa S. J. Kincaid "Diabolika", leżała na moim stosiku książek do przeczytania kilka miesięcy i żałuję, że dopiero w tym roku po nią sięgnęłam, tym bardziej, że nie mogę się doczekać aż w Polsce pojawi się drugi tom "Cesarzowa". 


Kosmos podbity, ludzie opuścili ziemie i zamieszkują zdobyte planety oraz liczne statki kosmiczne. Władzę sprawuję cesarz, zaś jedynym bóstwem jest Żywy Kosmos, któremu to co jakiś czas składa się ofiarę, lecz nie z ludzi tylko specjalnie wyhodowanych humanoidów... Jednym z takich tworów jest Nemezis czyli tytułowa Diabolika stworzona i zaprogramowana genetycznie by kochać i w razie konieczności oddać swe życie za swojego właściciela. Jednak Nemezis nie jest "zwykłą" diaboliką. Potrafi kochać, nie tylko swoją Panią dla której została stworzona, ale także... Turysa, pierwszego następcę.

"Niektórzy mogliby nas nazwać potworną parą - i mieliby rację. Na swój sposób obydwoje byliśmy skorpionami, niebezpiecznymi stworzeniami przekraczającymi razem rwący strumień. Razem mogliśmy kąsać, ale i płynąć.
Może tylko skorpion jest w stanie uratować skorpiona."

Od czasu, gdy ludzie opuścili ziemie wiele się zmieniło, postęp umarł,a chęć nauki i zdobywania wiedzy jest surowo karana, nawet wyrokiem śmierci. Każdy kto jest choćby w posiadaniu książek nazywany jest heretykiem tępionym prze resztę społeczeństwa. Świat od wieków był podzielony. W tej kwestii nic się nie zmieniło. Elita żyje w dostatku i nie przejmuję się tym, że niedługo świat może przestać istnieć, a ich maszyny staną się bezużyteczne. Jedyna nadzieja w Nemezis i pierwszym następcy tronu... Tyrusie. 
Czy im się uda?

Ponad 400 stron wciągającej powieści fantasy. Masa intryg, wątki miłosne a także chęć naprawienia zepsutego świata. Bardzo przyjemnie się czyta. Uwielbiam książki w których cały czas coś się dzieję, tutaj tak było. Każdy rozdział wciągał jeszcze bardziej, aż trudno się było oderwać. Z niecierpliwością czekam na polskie wydanie drugiego tomu.

Pozdrawiam i do przeczytania.



You Might Also Like

0 komentarze

Kamila K.. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Archiwum bloga

Prawa Autorskie

Wszystkie publikowane na blogu zdjęcia oraz treści są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam.
Nie zezwalam na ich kopiowanie bez mojej zgody.

Jeśli chcesz skopiować coś z bloga proszę o kontakt - e-mail: wtrampkachdocelu@gmail.com lub w komentarzach pod postem.