"Córka króla moczarów" - Karen Dionne

poniedziałek, kwietnia 16, 2018

Uwielbiam thrillery. Miałam nadzieje, że dzisiejsza "gwiazda" nie tyle mnie wciągnie, ale po prostu będę ją z przyjemnością czytać. Niestety Córka Króla Moczarów, bo o tej książce mowa, wywołała u mnie mieszane uczucia. Spodziewałam się całkowicie czegoś innego po tej pozycji, ale czy się zawiodłam? 
O tym w dalszej części tekstu.


Powieść Karen Dionne to historia widziana oczami dorosłej kobiety, która w wieku dwunastu lat dowiaduje się, że jej "cudowne" życie pod kontrolą zaborczego ojca jest jednym wielkim kłamstwem. Prawda okazuję się na tyle bolesna, że nastoletnia Helena, długo nie może uwierzyć, że przez lata wraz z matką była więziona przez własnego "kochającego" ojca na mokradłach. 

Pewnego dnia jednak mydlana bańka pęka i Helena z matką uciekają... z nadzieją, że ich koszmar na dobre się skończył. Porywacz, gwałciciel i kochający tatuś w jednej osobie trafia do zakładu karnego. Niestety po kilkunastu latach koszmar powraca, gdy ojciec ucieka z więzienia.
Rozpoczynają się poszukiwania i pościg córki za ojcem...

"Córka króla moczarów" autorstwa Karen Dionne polecana przez wiele osób, również znanych. Reklama w mediach, umieszczana nawet na przystankach autobusowych musiała sporo kosztować, ale czy ta cała medialna otoczka równoznaczna jest z genialną treścią? Niestety nie. 

Pozycja bardzo mnie rozczarowała. Oczekiwałam trzymającego w napięciu thrillera psychologicznego, dla którego zarywałabym noce. Ostatecznie czytelnik otrzymuje (oczywiście moim zdaniem) pasmo rozczarowań. Ponad trzysta stron zbędnych opisów i przewidywalnych rozwiązań.


Pozdrawiam i do przeczytania.

You Might Also Like

0 komentarze

Kamila K.. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Archiwum bloga

Prawa Autorskie

Wszystkie publikowane na blogu zdjęcia oraz treści są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam.
Nie zezwalam na ich kopiowanie bez mojej zgody.

Jeśli chcesz skopiować coś z bloga proszę o kontakt - e-mail: wtrampkachdocelu@gmail.com lub w komentarzach pod postem.