wtorek, 18 września 2018

"Przepowiednia" - Gwendolyn Womack

Witajcie,
Walczę by wrócić do systematycznego pisania, a co za tym idzie po pracy znów pracuje, ale nad tym co na prawdę sprawia mi radochę. Dopracowuje teksty na bloga i robię zdjęcia (nie wszystkie mnie zadowalają, niestety wyszłam z wprawy).

By odgruzować się z nie zrecenzowanych książek piszę w każdej wolnej chwili. I tak oto dziś recenzja książki, która miano bestsellera otrzymała nie bez powodu czyli "Przepowiednia" - Gwendolyn Womack.


Z twórczością Gwendolyn Womack spotkałam się po raz pierwszy i muszę się przyznać, że bardzo polubiłam jej lekkie pióro. Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Treść podzielono na rozdziały opowiadające o Semele,  jej dążeniu do odkrycia prawdy o tajemniczym artefakcie liczącym dwa tysiące lat. A także coś co mnie osobiście zaskoczyło bardzo pozytywnie czyli historie opowiadające o córce bibliotekarza z Biblioteki Aleksandryjskiej i losach jej pokoleń. 

Cudowny klimat i książki w tle. Chyba nie ma nic lepszego dla mola książkowego niż książka o miłości do książek. Cała fabuła kręci się wokół bibliotek, ksiąg i wszelakiego pisma. Zaś skrywana tajemnica artefaktu zachęca do szybkiego przeczytania.

"Przepowiednia" G. Womack, przyznaję przeglądając opinie w sieci, nie tyle bałam się zanudzenia, a raczej tego, że książka trafi na tzw. stos hańby czyli książek, których nie doczytałam. Na szczęście po raz kolejny się myliłam. Wielbiciele zarówno thrillerów, powieści historycznych, a nawet romansów w Przepowiedni znajdą coś dla siebie. 

Pozdrawiam i do przeczytania.

niedziela, 16 września 2018

Kąpiele leśne. Jak czerpać zdrowie z natury - M. Amos Clifford

Witajcie,
Staram się wrócić do systematycznego pisania. Niestety ostatnio nie jest to dla mnie łatwe. Zmiana pracy dała mi możliwość by czytać więcej, ale często jestem tak zmęczona, że nie mam ochoty siadać w wolnej chwili do laptopa by coś napisać. Mam nadzieje, że to tylko chwilowy kryzys i z przyjściem jesieni będę nie tylko czytać, ale także pisać więcej.

Jeśli nie zniechęcił Was wstęp nie mający nic wspólnego z dzisiejszą recenzją to bardzo dziękuję, że nadal czytacie i nie przedłużając zapraszam na recenzję kolejnego poradnika, który to ostatnimi czasy trafił w moje ręce.

Kąpiele leśne. Jak czerpać zdrowie z natury autorstwa M. Amos Clifford. Po tytule książki spodziewałam się zupełnie czegoś innego. Przygotowana byłam na poradnik z przepisami jak, co i w jakich ilościach dodać do kąpieli. Jakie kadzidełka zapalić by kąpiel dawała co na wzór odrodzenia. Jednak poruszając kolejne rozdziały zostałam bardzo szybko wyprowadzona z błędu.
*las leczy
*przebywanie na łonie natury poprawia odporność
*leśne spacery obniżają poziom stresu
*kontakt z przyrodą łagodzi depresję
*las sprzyja rozwojowi dzieci
Kąpiele leśne to nic innego jak jedna z wielu nazw japońskiej praktyki shinrin-yoku, powstałej w 1982 roku. Jednymi z najważniejszych założeń tej japońskiej metody są m. in. to, że:
Japońscy lekarze od ponad dwudziestu lat wysyłają swoich pacjentów na leśne wędrówki, by Ci wracali do nich zregenerowani i zdrowsi. 

W książce znajdujemy dokładny opis jak krok po kroku przejść przez rytuał kąpieli leśnych. Co należy zrobić by osiągnąć równowagę. Jeśli medytujemy to nie w zaciszy swojego pokoju, ale na kocyku w otoczeniu natury. Książka dla każdego.

Treść jest przedstawiona w bardzo prosty i zrozumiały sposób, a shinrin-yoku opisana tak by nawet największy niedowiarek zastanowił się dwa razy zanim powie, że las i jego energia nie pomagają ludzkiemu organizmowi. 

Marzyłeś/Marzyłaś choć raz by osiągnąć równowagę i w pełni się zregenerować? Jeśli tak! To książka dla Ciebie.

Pozdrawiam i do przeczytania.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia